PostNL Nieuwegein07.01.2020 17:34
Inne
To i ja podzielę się swoją "uroczą" przygodą z TT i PostNL.
Mój chłopak pracował kilka tygodni w PostNL zanim do niego przyjechałam. Postanowiłam wreszcie pierwszy raz wyjechać do Holandii, więc "ściągnął" mnie na swoją pocztę. Rekruterka zapewniła, że wyśle informacje, że jestemy parą i będziemy mogli mieszkać razem. Taki ch*j. Po przyjeździe okazało się, że w hotelu partnera nie ma miejsca i jade na inna lokacja oddalona od niego o... 80KM!!!!!!! Dostalam pokoj 2mx2m. Nie bylo nawet okna, tylko wstawione drzwi, jakby tarasowe, ktore oczywiscie sie nie otwieraly. W pokoju zaduch, lozko pietrowe. I ja w domku sama z jakimis dwoma hiszpancami, oddalona od partnera o te cholerne 80km... Dopiero po miesiacu, udalo nam sie zorganizowac wspolne mieszkanie, tylko i wylacznie dzieki koordynatorowi parku, na ktorym mieszkalam. Od jobcoach niczego nie wymagajcie, ci ludzie w niczym wam nie pomoga, sa tylko jak wrzody na 4 literach. Niekompetentni, nie mam pojecia jakim cudem sa na swoich stanowiskach. Ani sie do nich dodzwonic, na maile nie odpisuja. Pracuje juz 3miesiace i wciaz nie znam swojego numeru ubezpieczenia.
Pani jobcoach, o biblijnym imieniu miala pomoc mi postarac sie o numer bsn. Umowila spotkanie, owszem, ale w godzinach, w ktorych mialam juz pojawiac sie w pracy! Przesunela termin mojego spotkania o kolejne dwa tygodnie... Przez co pracowalam na poczcie miesiac, a nie dostalam nawet centa wyplaty. Kiedy juz udalo mi sie jakim cudem uzykac ten numer, dostarczylam go do pracy, minal kolejny tydzien (wyplaty mialy byc co tydzien), a ja pieniedzy wciaz nie mialam na koncie. Dodzwonienie sie do jobcoach odpada, dodzwonienie sie do administracji rowniez graniczy z cudem. Odwiedzilam TT osobiscie w Lelystad, Zaandam i Utrecht... ZADNA Z OSOB PRACUJACYCH W BIURACH NIE MOGLA MI POMOC. W koncu pomogl mi jeden TL z poczty i wreszcie udalo sie dostac wyplate.
Praca jest bardzo ciezka. Ciezkie paczki, 3 linki na jedna osobe, a pracownicy to jakis zart... I to nieudany. Dziewczyny z sortu porobione w grupki jak dziewczynki z gimnazjum - nie da sie zagadac w chwilach przerwy, bo zaraz rypią na Ciebie spode lba - wyzej sraja niz (usunięte przez administratora) maja.
Niektorym TL w (usunięte przez administratora) sie poprzewracalo - ze skrecona kostka pracowalam po 9h na 3 linkach, kiedy przyszedl TL i powiedzialam mu, ze nie wyrabiam,przydalby sie ktos do pomocy poszedl i tyle go widzialam. Paczki duze, ciezkie, narzedzia, ulotki, gwozdzie poupychane w paczki, krzesla, grille i najgorsze... karma dla zwierzakow. Linki poblokowane, dziewuchy nie daja rady, zaden czerwony nie przyjdzie pomoc(no, moze jeden, o ile masz szczescie, ze wlasnie obsluguje Twoj kwadrant). Za kazdym razem po powrocie z roboty nie bylo sily na nic. Bo oczywiscie do czasu pracy trzeba doliczyc godzine drogi autem do i z pracy na kwatere. No chyba ze masz na 18, wtedy 2h wczesniej trzeba wyjechac bo... korki, a do roboty 76km.
Przychodzisz do pracy pol godziny wczesniej, bo chcesz sie napic kawy? ZAPOMNIJ. Nie masz karty, nie wejdziesz.Musisz czekac, az ktos laskawie Ci otworzy. Nie raz bylo tak, ze przyjezdzalismy do pracy duzo wczesniej, a tyle czekalismy az ktos otworzy drzwi, ze bylismy spoznieni. I oczywiscie opierdziel, ze sie spozniamy.
Do kantyny przez hale spaceruje sie kilka minut. Nie zdazysz czasem kawy kupic, bo kolejka jest, wiec zapomnij. Przerwa 15 min, wiec albo idziesz zapalic, albo fartem kupic kawe.
Firma niby zapewnia rekawiczki do pracy (o pudelka latwo o rozciecia, zwlaszcza ze tempo pracy jest bardzo duze, zwlaszcza na zwrotach gdzie paczki leca non stop przez 3h, kiedys oblugiwalam 7 linek!!! na zwrotach). Jak juz jakims cudem dostaniesz rekawiczki, ktore niszcza sie po 3-4 dniach, zapomnij o nowych, Project Menager zruga sie i nakrzyczy, ze on nie ma rekawiczek na tyle, by codziennie je rozdawac.
Najgorsza praca, jaka kiedykolwiek mialam. Nikomu takiej nie zycze i wszystkim stanowczo odradzam. Narobisz sie po pachy, zapomnisz jak sie nazywasz, a bedziesz zmieszany z blotem i nawet na tym nie zarobisz. Bo planista jest taki, ze nie dodzwonisz sie do niego, no chyba ze jest 14:30, to masz pol godziny by sie z nim skontaktowac.Ale nie licz na to, i tak pewnie nie odbierze. A jesli jestes kierowca w TT, to nawet jest jestes na zwolnieniu lekarskim i lezysz z 40 stopniowa goraczka na kwaterze, to planista i tak karze ci zawozic ludzi do pracy, bo jak to ujmuje TO TWOJ OBOWIAZEK.Inaczej zabierze ci auto. A to w sumie lepiej, bo tutaj jak jestes kierowca nie dostajesz wiecej pieniedzy, tylko jeszcze odejmuja Ci podatek za auto. Jakies 13-15 euro. To sporo,przy tych zalosnych pensjach.
A przy okazji nowego roku nie licz, ze pieniadze bedziesz miec na czas. System im sie zawiesil, czy inne (usunięte przez administratora) przez to czekaj kolejne 2 lub 3 tygodnie na swoje pieniadze.
A za pokoj 2m na 2m, z pietrowym lozkiem, dostepem do lodowki, w ktorej zmiesci sie tylko jogurt plac 99 euro tygodniowo.
Pozdrawiam serdecznie srodkowym palcem bylego na szczescie "pracowawce".