W kwietniu 2018 wymieniono mi w Sony Xperia Z1 tzw. taśmę, zapłaciłem za usługę 50,-PLN. We wrześniu, czyli 5 miesięcy później przycisk mojego telefony ponownie uległ awarii, więc poszedłem tam znowu. Obsługująca klientów pani (młoda brunetka) powiedziała mi, że tym razem zapłacę za tę usługę 100,-PLN. Próbowałem się dopytać, dlaczego w okresie 5 miesięcy cena za tę samą usługę wzrosła o 100%. Nie było jednak dyskusji merytorycznej. Pani krótko i węzłowato powiedziała mi: "Take mamy teraz ceny i albo pan akceptuje albo nie". Powiedziałem, że jestem zaskoczony jej stylem rozmowy z klientem i dla zasady zlecenia naprawy nie udzielę. Pani krótko: "no to dowidzenia" Poczułem się potraktowany, jak jakiś intruz, no jak za komuny! Poszedłem więc do konkurencji, 300 metrów dalej. Młodzi, uprzejmi panowie - inny świat. Ich cena za tę usługę wynosiła 50,-PLN, więc otrzymali zlecenie.