Zaznaczam, że wypowiem się o moim doświadczeniu z placówką RowMixu przy ul. Zakopiańskiej - tam kupiłem rower i z tamtejszą obsługą miałem kontakt - nie byłem w pozostałych placówkach. Na pierwszy plan wybija się dwóch panów - pan sprzedawca i pan serwisant. Pan sprzedawca jest osobą o dość nieprzyjemnej powierzchowności, jego rola w sklepie polega na sprzedaniu roweru - żeby to osiągnąć powtarza mantry o istocie ramy jako sercu roweru i wysokiej jakości produktów, z jakich słynie firma, której rowery są w placówce dostępne. To opanował całkiem dobrze. Niestety problemy zaczynają się, kiedy chcemy wrócić z rowerem do serwisu, lub żeby dokupić akcesoria. Wtedy powierzchowność pana sprzedawcy zaczyna pasować z postawą ignorancji, czy nawet zbywania klienta ("na allegro lepiej kupić"). Pan serwisant natomiast wydaje się być człowiekiem doświadczonym w swoim fachu, co niestety często przejawia się bezcelowymi z punktu widzenia klienta monologami oraz bardzo przykrą postawą manifestowania swojej wyższości w tematyce. W efekcie, zamiast uzyskać odpowiedź na swoje pytanie, dostajemy jakąś niewyobrażalną historię z którą wracamy do domu, zamiast z rozwiązanym problemem. Bo pan serwisant nie pali się do pracy: prawie wszystkie zmiany, jakie zastosowałem w swoim rowerze oparłem na wiedzy internetowych wyjadaczy i jestem z nich zadowolony. Przed modyfikacją, którą miał wykonać pan serwisant, a ostatecznie robiłem sam, albo musiałem udać się do innego serwisu, usilnie przekonywał mnie, że albo taka modyfikacja w ogóle nie ma sensu, albo że będę żałował przy moim używaniu roweru, albo że jest niemożliwa do przeprowadzenia i jeszcze kilka wymówek. Jedyną rzeczywistą pracą, jaką serwisant wykonał przy moim rowerze w przeciągu 2 lat było lekkie podbicie ciśnienia w amortyzatorze. Nie chcę rzucać fałszywymi oskarżeniami, ale wydaje się prawdopodobne, że albo pan serwisant nie zna się na rowerach, w co raczej wątpię usłyszawszy wszystkie jego opowieści kolarskie, albo po prostu nie chce mu się pracować (czy się stoi, czy się leży...). Jeszcze raz - nie wiem, czy tak jest, ale nie znajduję żadnego innego racjonalnego wytłumaczenia takiej postawy. Poza brakiem usługi dostawałem też zazwyczaj fałszywe informacje, co mogłoby być problemem, gdybym nie weryfikował tej wiedzy w internecie. Chyba najprzykrzejszą historia to, kiedy pan sprzedawca ukrył mi rower i sugerował, że został ukradziony. Lubię dowcipy, ale mnie wcale nie było do śmiechu i nie chciałbym przeżywać tego jeszcze raz. W sklepie pojawił się jeszcze jeden sprzedawca i on wydaje się z całego personelu najsympatyczniejszy. Nie ma wiedzy rowerowej - kiedyś pomylił mój widelec stożkowy z prostym i jeszcze, pewnie żeby zrobić profesjonalne wrażenie, palcami, na dotyk badał średnicę wewnętrzną rury sterowej. Nie były to odosobnione przypadki, moje wizyty w placówce były częste, bo akurat mieszkam bardzo blisko, co jest bardzo wygodne przy transporcie zakupionych akcesoriów, jeśli uda się je już kupić. Polecam sklep do nabycia roweru - sprzedawana tam marka to jedna z moich ulubionych, a wybór jest bogaty. Niestety jeśli chodzi o serwis i zakup roweru, to już jest źle i jeśli druga krakowska placówka ma rzetelniejszych pracowników, to tam kierowałbym ludzi. Najgorszą częścią placówki są niestety pracownicy, co starałem się opisać rzetelnie i konkretnie.