Jaka jest prawda o tej firmie? Otóż:
Dawniej Kreatina dzisiaj HKScan. Nikomu nie polecam pracy w tej firmie !!!
Zarobki dla nowych pracowników na poziomie Biedronki, niektórzy ludzie pracują w temperaturze 3 stopni i nikogo to nie interesuje. Cały czas ludzie chorują - wszędzie klimatyzacja. Brak możliwości podwyżki czy też awansu. Człowiek zamiast się rozwijać cofa się tam w rozwoju.
Odkąd zmieniła się kadra zarządzająca, firma stała się jednym wielkim obozem pracy. Typowe cwaniaczki ze Szczecina, których wylali z poprzednich firm bo nie nadawali się do pracy z ludźmi teraz tam "rządzą".
Łukaszek - "najwyższy rangą" kierownik - typowy gbur, który dba tylko o własną dupę. On ma tylko rację i nikt nie może mu się sprzeciwić bo zaraz straszy zwolnieniami.
Adaś - "brygadzista teamu 2" - przyjaciel Łukasza. Typowe ZERO przez duże Z. Człowiek nienadający się do pracy z ludźmi. Całkowicie olewa swoje obowiązki. Jest tam chyba tylko po to żeby brać wypłatę i nic więcej go nie interesuje. Ludzi traktuje jak śmieci, całkowicie olewa zgłaszane problemy pracowników, nie zna się na żadnej maszynie znajdującej się w firmie a rżnie największego kozaka, całymi dniami chodzi po hali i patrzy się ludziom na ręce i myśli tylko komu by zabrać premię. Najgorsza osoba z jaką miałam do czynienia w całej firmie !!! Psuje całą atmosferę i żaden team nie chce go u siebie. Każdy uważa go za nieudacznika ale oczywiście żeby mieć lepiej włażą mu w dupę. Jest to osoba, która jako pierwsza powinna zostać zwolniona bo przez niego firma traci najlepszych pracowników. Za jakiś czas zostaną tylko nowi, nic niepotrafiący i niechcący się uczyć ludzie no i oczywiście Ukraincy. I co dalej? A przecież firma ma się rozbudowywać. Ciekawe kto tam będzie pracował skoro już brakuje osób. Dyrektor myśli, że ludzie zwalniają się bo mało zarabiają...poniekąd jest to prawdą ale problem tkwi właśnie w tym człowieku ADASIU. Niejedna osoba jakby mogła, wyznaczyłaby jemu odpowiedni wymiar kary.
Od niedawna przyjęli jakiegoś nowego buraka, który przybył do firmy z krajów unii europejskiej :) Oczywiście nie został przyjęty dlatego, że się zna na czymś, ale to jest kolega kolegi kolegi ;) Zmusił ludzi do pracy w święto 3go Maja wyjeżdżając z jakimiś paragrafami. Osobom, które ośmieliłyby się odmówić miała zostać zabrana cała premia.
Pani weterynarz - kobieta, która całkowicie postradała rozum. Niby wykształcona babka a zachowanie poniżej krytycznej. Od "nadmiaru informacji" co jakiś czas zapomina polskich słów i zastępuje je angielskimi :) Codziennie ma nowe beznadziejne pomysły, z którymi pracownicy muszą się zmagać i je tolerować - nie mają wyjścia bo oczywiście nieprzestrzeganie tych zasad grozi pozbawieniem pracownika premii.
O osobach "rządzących" można byłoby pisać bez końca.
Ogólnie atmosfera, kierownictwo jest na poziomie ZERO. 90% ludzi tam pracujących ma właśnie takie zdanie, ale głośno nikt nie może się wypowiedzieć na ten temat.
Liczy się tylko i wyłącznie NORMA !!! która co jakiś czas jest zwiększana aby to pracownicy cały czas pracowali szybciej i dostawali jak najmniej premii. Nowo przyjęte osoby zwalniają się po dniu lub dwóch. Kto wytrzyma takie tempo? Ludzie nie są robotami, żeby przez 8 godzin pracować na maksymalnych obrotach. Wszystko dzieję się tam na czas, na dzwonek, wszędzie są kamery no i oczywiście ukochane oszczędności na każdym kroku. Człowiek mógłby zamęczyć się tam na śmierć a i tak nikt by go nie docenił.
Wolałabym żebrać niż tam wrócić !!!