[usunięte przez moderatora]
Pierwsza najśmieszniejsza sprawa z którą spotykamy się jeszcze w Polsce w biurze jest nazwanie tej pracy "pracą przy kosmetykach", oczywiście ładnie brzmi, ale o szczegóły lepiej dopytać, ponieważ nikt nie wspomina o tym że ów kosmetyki to najczęściej litrowe np. żele pod prysznic pakowane po 12 w kartonach ( te kartony trzeba zrzucić z palety, zmiksować a następnie z powrotem wrzucić na paletę) oczywiście robią to kobiety, ponieważ w tym czasie faceci (których jest zawsze za mało) zajęci są zrobieniem ok.130 palet we czterech (tzw.NORMY!!) czyli średnio wychodzi że każdy z panów ładuje dziennie jednego tira...
Stawki też są śmieszne 4,5 eu kobiety które robią tak samo ciężko jak mężczyźni zarabiający równie śmieszne 5 eu, co niestety przy braku umowy jest wręcz nieludzkie.
[usunięte przez moderatora]
ZAZNACZĘ że praca NIE jest aż tak tragiczna tym bardziej że (mam nadzieję każdy) zdaje sobie sprawę że to praca fizyczna.
Jednak traktowanie polaków, hotele, organizacja wszystkiego oraz "koleżanki i koledzy" z pracy pozostawiają wiele do życzenia.
Największym oszustwem jest "czipowanie", mianowicie każdy dostaje czipa i przed wejściem na hale czeka na wywoływanie stanowisk pracy, wtedy wszyscy jak zwierzęta rzucają się do czipa, w nadziei na najlepszy i najlżejszy stół oraz z obawą że jeśli się nie zaczipuje teraz to może zabraknąć pracy i będzie się kwitło na kantynie, oczywiście czipowanie zaczyna się wraz z rozpoczęciem pracy i po każdej przerwie co skutkuje utratą minut (bo nie sposób zaczipować się zawsze punktualnie), co skutkuje utratą kilku godzin w końcowym rozliczeniu.
[usunięte przez moderatora]
Hotele są pozbawione jakiegokolwiek kontaktu ze światem, żadnego w-fi czy chociażby jednego telewizora z którego można by się dowiedzieć co się dzieje na świecie. Hoteli jest kilka w większości pokoje są jak klatki dla chomików, a całkiem niedawno pojawił się "nowy" hotel dla osób które przyjechały pierwszy raz ( mam nadzieję sezonowy) pozbawiony kontaktów i pralek! ( ludzie używają przedłużaczy bo cudem ostał się kontakt w kuchni, a pranie niestety robią ręcznie co przy obowiązkowo białych ubraniach na TST daje im możliwość opanowania tej sztuki do perfekcji.. ale zawsze to jakieś nowe umiejętności.
[usunięte przez moderatora]
Koleżanki i koledzy są różni, często zdarzają się niekontrolowane wymiany jedzenia, albo po prostu częstowanie się czyimś jedzeniem, no ale jesteśmy jedną wielką rodziną, nie wspomnę o tym że ludzie którzy są stałymi bywalcami patrzą na "nowych" jak na małpy w cyrku które nie mają nic do powiedzenia, a wręcz powinny się słuchać ich-mądrzejszych.
[usunięte przez moderatora]