Chciałbym podzielić się moim doświadczeniem.
Na przełomie maja/czerwca tego roku zadzwoniła do mnie pani kierownik z Decathlon Plaza. "Dostaliśmy Pana cv, czy jest Pan nadal zainteresowany pracą u nas?" - odpowiedziałem, że tak. Rozmowa początkowo przebiegała raczej normalnie: "Dlaczego akurat nasza firma?" / "Dlaczego akurat Pana mamy zatrudnić?" / "Czym wyróżnia się Pan od innych kandydatów?" itd. Na ostatnie odpowiedziałem, że interesuje się sportem, ćwiczę i mam dużą wiedzę - przez co mogę być cenny dla firmy - przy okazji zarabiając na tym, robiąc po prostu to co lubię. Pani kierownik się zainteresowała tematem i zapytała mnie jakie sporty uprawiam - wymieniłem bieganie, gry zespołowe, rower i oczywiście siłownię. Wtedy padło dziwne pytania "Jak często chodzi Pan na siłownie?" / "Jakie partie mięśni Pan ćwiczy?" i w końcu: "Jak jest Pan zbudowany?" / "Jaką ma Pan posturę ciała?" / "Czy mięśnie są widoczne i wyeksponowane?" - na moje pytanie co ma do rzeczy to jak wygląda moje ciało pod ubraniem usłyszałem, że ma to znaczenie (wtf?). Potem padło ostatnie już pytanie - "Jakie są moje oczekiwania finansowe?". Odpowiedziałem, że jak każdy człowiek świadomy swojej wiedzy i umiejętności oczekuję wynagrodzenia odpowiedniego do mojego wkładu i że wysokość oczekiwanego wynagrodzenia zależy od wielu czynników - np. rodzaju umowy, ilości godzin, rodzaju stanowiska, obowiązków itd. i że nie potrafię podać jej liczby nie mając żadnych informacji na jakie stanowisko rekrutują. Pani kierownik niestety nalegała na konkretną kwotę netto i od niechcenia dodała, że chodzi o pracę na pół etatu - co już w ogóle było totalną porażką, bo w zgłoszeniu zaznaczyłem, że interesuje mnie praca tylko na cały etat. Wtedy wiedziałem, że na pewno nie jestem zainteresowany, ale z ciekawości próbowałem dopytać się na jaki dział miałbym trafić, jakie miałbym obowiązki, żeby szanownej Pani oszacować moje oczekiwania finansowe. Niestety nie dowiedziałem się nic, jakby to miała być jakaś tajemnica. "Wszystko się Pan dowie na spotkaniu, oczywiście jak się odezwiemy, bo zastrzegamy sobie kontakt tylko z wybranymi kandydatami". Pani już się oczywiście nie odezwała i na szczęście! Pozdrawiam!