Salutos !!!
Na wstępie pozdrawiam serdecznie starą gwardię z magazynu i kontroli materiałowej (logistyki), oraz wszystkich byłych i aktualnych (jeszcze) pracowników KFTP, nie wyłączając naturalnie kadry zarządzającej oraz personelu biurowego.
Ponieważ jakiś czas temu uznano, że jakość mojej pracy świadczonej dla KFTP na zmianach nocnych nie jest satysfakcjonująca, mogę sobie pozwolić na luksus nie bycia anonimowym. Jednocześnie nie zamierzam kłamać ani nikogo obrażać, więc pozew sądowy też nie wchodzi w rachubę. Pozwolę sobie zaznaczyć, że nie mam do nikogo pretensji o zwolnienie tak znakomitego pracownika, jakim był Adam [usunięte przez moderatora]:-). Jak to się mówi: "mam swoje za uszami" - poza tym nie potrafię się długo [usunięte przez moderatora]... znaczy się: gniewać (ukłon dla moderatora).
Dzisiaj pierwszy raz zajrzałem na to forum i najpierw szczerze się ubawiłem, a potem nieco zasmuciłem. Spodziewałem się znaleźć tutaj więcej rzetelnych opinii o pracodawcy, tymczasem lwia część postów to zwyczajne obrzucanie pewnych osób błotem (albo [usunięte przez moderatora]...), którego prostactwo uwłacza nawet komuś, kto dwa dni wcześniej zszedł z drzewa.
Smutne, ponieważ znam sporo pracowników KFTP z ilorazem większym niż obwód w pasie, które nie zabrały głosu w tej dyskusji - o ile można to tak określić. Rozumiem, że pracując dla KFTP nie można jawnie wypowiadać się na pewne tematy, gdyż wynikową takiej "swobody języka" będzie wizyta w Powiatowym Urzędzie Pracy w Zabrzu. Główna nagroda: ostatnie miejsce w kolejce do okienka o miłej dla ucha nazwie: "rejestracja bezrobotnych" - nie martwcie się, naprawdę szybko załatwiają interesantów, sprawdzone osobiście we wrześniu b.r. :-).
Jestem przekonany, że prócz chętnych do pracy w KFTP (oraz stałych forumowiczów, którzy zwyczajnie muszą sobie "pociotać") na to forum zagląda ktoś jeszcze. Mam całkowitą pewność, że wśród tych osób są takie, które mogą zmienić to, czego nie mogą zmienić pracownicy KFTP - nie mogą, nie chcą, za bardzo się boją, myślą że ich głos nic nie zmieni (niepotrzebne skreślić).
Aby coś się zmieniło, potrzebne są opinie oparte na faktach, konkretach. Gwarantuję, że ktoś je wyłuska na tym wątpliwej jakości tle.
P.S.
Bardzo żałuję, że nie miałem przyjemności poznać pani z BHP, oraz niejakiej Joli :-). "My tu jeszcze wrócimy... z Olem..." - znaczy się to nie jest mój ostatni post, to dopiero przygrywka. Umieram z ciekawości, jak wyglądał finałowy występ pana H. Zawsze chciałem mu pomachać, jak będzie wsiadał do samolotu - kurczę, nawet na Okęcie bym pojechał :-).