Pracowałem trochę na jednej z budów. Pod kątem benefitów jest lepiej niż w innych firmach z rynku, przy czym są obiecywane owocowe czwartki, ale później ich nie ma, szkolenia to loteria, bo zależy od kierownika kontraktu, bo zwykle im szkoda wydać z ich budżetu. Negocjuje się wynagrodzenie przy zatrudnieniu, niby jest się dogadanym, a finalnie muszą uwalić te 500 zł i stawiają w sytuacji, w której ktoś zrezygnował z innych procesów rekrutacyjnych i albo przyjmuje ofertę, albo szuka dalej. Z kolejnych minusów to podejście do godzin pracy, gdzie jest typowy (usunięte przez administratora) dla branży ryczałt za nadgodziny, który odpowiada maksymalnie 10h nadgodzin w miesiącu, ale w umowie wpisują, że jest do 32h miesięcznie limit, co każdy kierownik budowy wykorzystuje i jest mówione, że pracujemy od 7-17, po 10h minimum, więc jak się przeliczy stawkę godzinową to zaczyna się śmiesznie. W firmie nie ma żadnych procedur, kadra zarządzająca to jest totalna loteria, większość bez przygotowania do efektywnego zarządzania zespołem jak i kontraktem, więc (usunięte przez administratora) jest na porządku dziennym no i dyskryminacja na tle płciowym, gdzie akurat w tym konkretnym przypadku, kobiety są na uprzywilejowanej pozycji, bo nie jest wobec nich stosowane wyciąganie tych samych konsekwencji w ramach błędu tej samej skali lub nawet większej np. opóźnienia w dostawie materiałów na budowę, błędy w zamówieniach mające realną wartość. Do tego dochodzi częste starcie z tzw. polityką wobec podwykonawców, gdzie na budowie są kontraktowane firmy bez względu na to, czy są najlepsze czy nie, bo kierownik kontraktu/ budowy ma % za dogadanie umowy, więc później jest męczenie się z danym podwykonawcą, bo jest "kolegą" kierownika i nie można mu nic powiedzieć, co odbija się na terminie i jakości. Jeśli chodzi o samą budowę, to nosi ona znamiona patodeweloperki, gdzie kadra jest ciśnięta na termin, więc jakości nie ma żadnej, a często trafiają się błędy wykonawcze, które później mogą realnie przełożyć się na bezpieczeństwo konstrukcji, bo ktoś poszedł podwykonawcy na ręke i zamienił bigle startery pod ściany tarcze ze stropu transferowego na elki bez konsultacji z projektantem konstrukcji, a później po wykonaniu elementu, projektant w analogicznej sytuacji zabronił zamiany bigli na elki. Nie zapominając oczywiście o braku doświadczenia i wiedzy w zakresie betonowań w okresie czy to zimowym, czy to letnim, gdzie do betonu kierownik karze lać wody, albo nie wymaga od podwykonawcy pielęgnacji świeżo wykonanego elementu, ale to jest ich podpis i odpowiedzialność. Pod kątem rygoru (usunięte przez administratora) sytuacja zmieniła się drastycznie pod zarządem (usunięte przez administratora), który wprowadza swoje widzimisię do firmy, przez chociażby liczne zmiany kadrowe w swoim otoczeniu, więc każdy w strachu o swoje stanowisko stosuje tzw. zwiększenie dyscypliny, czyli stosowanie (usunięte przez administratora), bo przecież nie można zwrócić uwagi w sposób merytoryczny w rozmowie 1na1 tylko najlepiej uprawiać lincz przy wszystkich i to najlepiej z uniesionym głosem, albo stosować inne zagrania z poradnika kierownika (usunięte przez administratora) Oczywiście są to moje doświadczenia z pracy w jednym konkretnym zespole, ale z wyjazdów firmowych wiem, że na innych budowach nie jest lepiej. Szczerze odradzam pracę w tej firmie, bo jest to typowe niedorozwinięte korpo, które dopiero się kształtuje, więc nie ma procedur, za to są kierownicy z łapanki, bo za oferowane pieniądze nikt normalny nie przyjdzie na to stanowisko.