Moja szczera odpowiedź. Kariery tu nie zrobisz, a wynagrodzenie minimalne dostaniesz wszędzie. Oczywiście to zależy o jakie stanowisko Ci chodzi, bo jeśli chodzi np. o menadżera ds. babek z piasku (plaży) to jest prestiżowa fucha. Codzienne występy przed publicznością w stroju klauna więc można też liczyć na napiwki. Jedyny plus jaki ludzie dostrzegają to fakt iż pan [usunięte przez moderatora]. zwany też gdzieniegdzie królem już tam nie pracuje chodź pojawiają się też głosy że może wrócić a wówczas to będzie [usunięte przez moderatora]jak w ruskim czołgu, ale to masz we wcześniejszych komentarzach napisane. Jego następca roku nie wytrzymał, może zrobił co miał zrobić, w co wątpię bo na coś takiego potrzeba lat a nie miesięcy. Pewnie sam zrezygnował z kierowaniem hotelem na riwierze Boszkowskiej która jest bardzo popularna wśród szejków arabskich, gwiazd Hollywoodu a najbardziej wśród okolicznych nowobogackich buraków którym słoma z butów wystaje, ale to są jedynie moje domysły co nie znaczy, że nie mają prawa być słuszne. Bardziej prawdopodobne jest jednak to, że rzeczywiście coś jest na rzeczy, bo nieustanna rotacja pracowników w ogóle nie świadczy dobrze o firmie. Ludzie oczywiście przychodzą i odchodzą, rzecz normalna, ale nie w takich ilościach jak ma to miejsce w tym hotelu. To jest jednak wyższa szkoła jazdy z zarządzania zasobami ludzkimi dlaczego pracodawcy powinno zależeć na tym by pracownik pracował u niego jak najdłużej i podnosił swoje kwalifikacje i nie będę robił na ten temat wykładu. Jak ktoś pisze takie bzdury typu "cieszę się że mam robotę bo ogólnie w okolicy ciężko" to znaczy że jest niedojdą, szuka tylko 5 km od domu i faktycznie powinien się cieszyć, ze ktoś go w ogóle zatrudnił. Większość chyba nigdy nie pracowała w normalnej firmie albo w ogóle w żadnej innej, bo to że kierownik zasuwa z talerzami a nie z petem jest normalne w normalnych firmach, że się doszkala pracowników jest normalne, że się traktuje ludzi jak ludzi a nie jak szmaty jest normalne itd. Tak więc mega zmiana na plus? Być może, bardziej jednak malutki kroczek w stronę normalności, co jednocześnie jest dowodem na to, że jest tam nienormalnie. Jak widać, nikt nie napisał, że super zarobki, że atmosfera świetna, słowa o tym nie ma. Jest natomiast napisane, że jest bieda z nędzą, że z kasą się nie przelewa, że wszyscy na wszystkich uprzejmie donoszą i to jest najgorsze, że jak się tylko odwrócisz to ci wbiją nóż w plecy. Na mnie „doniósł” nie prawdę, kolega, że coś tam jest z mojej winy chodź było całkiem odwrotnie, ale w razie trudności kto pierwszy zakabluje ten czysty. Musiałem też za własne pieniądze naprawiać ramki obrazów których nie zniszczyłem ale był potrzebny jakiś kozioł ofiarny. Obiecano mi pewne zarobki „x”, w rzeczywistości było to „x-700”. Nikt tutaj nie rozwieje Twoich wątpliwości, ewentualnie je wzmocni, a rozmowa kwalifikacyjna nie jest wiążąca.