z racji tradycji: [english version below]
[PL]
Mój ostatni rok pracy mogę ocenić jako bardzo słaby- czułem się bardzo niedoceniony, poczucie własnej wartości jako profesjonalisty spadło do poziomu -1. Mimo wrzucania mi coraz więcej obowiązków, przejmowania różnych projektów od kolegów z zespołu (którzy zwalniali się), na hasło podwyżka usłyszałem komentarze "powinieneś cieszyć się z tego, ile zarabiasz" w zestawie z "za miesiąc dostaniesz jeszcze jeden projekt". Momentem kulminacyjnym po którym zdecydowałem się złożyć wypowiedzenie, nastąpił po dwóch sytuacjach: 1. Przełożona nie była obiektywna, gloryfikowała kolegę z zespołu i wszelkie problemy, jakie miałem we współpracy z tym właśnie kolegą- powiedzmy, że musiałem zagryźć zęby i z pokorą robić jego robotę (albo by wyszło, że odmówiłem wykonania zadania); 2. Po zgłoszeniu moich uwag do pracy z przełożoną w dziale HR, nic nie zostało zmienione. Zero reakcji i konsekwencji, ewentualnie pozostawienie mnie z przeczuciem, że to ze mną może być problem. Po kilku tygodniach od zgłoszenia postanowiłem złożyć wypowiedzenie- mogę nie zgadzać się z różnymi rzeczami ale nie chcę pracować w środowisku, gdzie wywyższa się kumpelstwo ponad profesjonalizm i sumienną pracę. Pragnę tylko podkreślić, że jeśli chcesz zostać doceniony, traktowany po ludzku i z szacunkiem, to Atrium nie jest odpowiednim miejscem. Kwestia w tej firmie wygląda tak- jak świetnie dogadujesz się z szefem, to bez względu na to jak bardzo źle robisz swoją robotę- może nawet dostaniesz awans na motywację. Jeśli przekonuje Cię pensja, zastanów się ile może wynieść rachunek za terapeutę i przekalkuluj to sobie jeszcze raz. Owszem, spotkałem się też w firmie z profesjonalistami, świetnymi ludźmi którzy dali ogrom wsparcia- niestety nie były to osoby, od których zależała moja przyszłość w firmie. Przełożona pozostawała ta sama.
[ENG]
My last year of work was very blue - I felt very underestimated, my self-esteem as a professional dropped to -1 level. Despite throwing me more and more responsibilities, taking over projects from my teammates (who have quit), after asking for a raise I heard the comments "you should be happy with your salary" in a set with "in a month you will get one more project". The climax after which I decided to submit my resignation came after two situations: 1. The supervisor was not objective, she glorified my teammate and any problems I had in cooperation with this colleague - let's say I had to bite my teeth and humbly do his job ( or it would turn out that I refused to complete the task); 2. After reporting my issues with working with my supervisor to the HR department, nothing has been changed. No reaction and no consequences, possibly leaving me with a feeling that it might be the problem with me. A few weeks after reporting, I decided to submit my resignation - I may not agree with various things, but I do not want to work in an environment where being lickspittle is elevated above professionalism and diligent work. I just want to emphasize that if you want to be appreciated, treated humanly and respectfully, the Atrium is not the right place. The issue in this company looks like - how great you get along with your boss, no matter how badly you do your job - you may even get a promotion for motivation. If you are convinced by your salary, think how much you will spend for the therapist and recalculate it again. Yes, I also met with professionals in the company, great people who gave a lot of support - unfortunately, they were not people on whom my future in the company depended. The supervisor remained the same.