Dzien dobry,
Chciałabym się podzielić z Państwem moim doświadczeniem z agencją pośredniczącą Randstad Polska, kierującą do agencji holenderskiej Tempo Team. W styczniu zostałam skierowana do pracy w Holandii w magazynie XPO, kontrakt dostałam na 52 tygodnie. Skuszona dobrą stawką, bo prawie 10 euro/h oraz gwarancją 30 godzin tygodniowo, postanowiłam podjąć się pracy. Nie była to moja pierwsza praca w Holandii. Będąc jeszcze w Polsce, „przesympatyczna” Pani kierująca z agencji Randstad przekonywała, że zakład pracy ma bardzo dużo zamówień i zapotrzebowanie na pracowników,gdyż praca jest przewidywana na 2 zmiany i dla każdego z osobna minimum 40h pracy tygodniowo. Nie mogłam się wybrać własnym środkiem transportu na lokacje mieszkalną w Holandii, ponieważ firma przewozowa mająca umowę z Randstad była jedyną możliwową opcją. Pani w agencji tlumaczyła to tym, ze kierowca wszystko wie, gdzie Nas zawieźc, odstawić, ma nas przywieźć do miejsca docelowego, gdzie miał na nas czekać koordynator parku. Podróż w fatalnych warunkach, drzwi w busie zepsute, wiało całą drogę, a o huku z drogi nie wspomnę. Przybywszy na miejsce o godzinie 6:00 rano kierowca po prostu wysadził nas z busa, wyładował walizki i kazał się kontaktowac z koordynatorem. W deszczu i bez zadaszenia staliśmy do godziny 9:00, ponieważ od tej godziny zaczynał pracę koordynator i łaskawie nas odebrał. Warunki mieszkaniowe okazały się w porządku, poza jednym faktem, że w pokojach nie było grzejników. Jedyny nawiew znajdował się w dużym pokoju. W pierwszym tygodniu pracy okazało się, że tej pracy nie ma – przepracowałam w sumie przez cały tydzień łącznie z niedzielą 16 godzin. Po krótce, w żadnym z tygodni mojego pobytu nie przepracowałam gwarantowanych 30-stu godzin. Firma XPO postanowiła z racji tego, iż naściągali za wiele ludzi w porównaniu do ilości pracy, zredukować etaty. Zwolniono ok. 25 osób, w tym mnie. Jak się dowiedziałam, mimo zwolnień podstawowych ilości godzin pracy nie ma nadal. Firma XPO, to obóz pracy, w którym narzucona jest norma, której nie jest w stanie człowiek wyrobić. Nie ma czegoś takiego jak szkolenie wstępne, pierwszego dnia masz wskazane stanowisko bez uwczesnego wprowadzenia, wytłumaczenia czegokolwiek i z obowiązkiem wyrobienia normy. Po zwolnieniu, okazało się, że agencja Tempo Team nie organizuje dalej pracy i kazano mi usunąć się z parku do 3 dni. Skontaktowałam się z biurem w Polsce ws. znalezienia nowego miejsca pracy. Zaoferowano mi po paru dniach pracę dla arvato, po czym przeniesiono mnie na inną lokację... Po przyjeździe na miejsce, okazało się, że warunki są skrajne... Wraz z koleżanką otrzymałam pokój 4 osobowy z łóżkami szpitalnymi, prysznic w łazience ustawiony na czas, po 7 minutach zostaje wyłączony, nie wspominając o unoszącym się smrodzie. Po spotkaniu w wprowadzającym w arvato okazało się, że tych godzin nadal nie będzie, że postarają się zapewnić nam 32 godziny. Obawiam się, że będzie podobna sytuacja, jak ta, w XPO.
Ta wiadomość ma na celu uświadomienie co niektórym, że to co, zostaje powiedziane w biurze przy kawie i herbatce mija się z prawdą.