Wstęp
Pracowałem w Verbeeku ponad 3 miesiące był to ciekawy okres w moim życiu. Zacznę od ciekawostki czemu tak mało opinii o tej firmie mimo że w sezonie jest tam około 500 osób, proste to brak dostępu do Internetu w ośrodku, myślę że to świadomy wybieg firmy. Bo niestety była to dobra firma, dlatego Ci co byli parę lat temu faktycznie mówią prawdę. Niestety z roku na rok jest coraz gorzej. Co do umowy to firma gwarantuje Ci że będzie się starała z całych sił żebyś miał 40 godzin tygodniowo, ale jak się nie uda to nie możesz mieć pretensji, bo oni się starali. Podczas całego pobytu liczba godzin wahała się u mnie od 23 do 70 ! Ale przeważnie wypadał poniżej 40. Generalnie wszystko zależy od tego czy trafiłeś na stałe do jakiejś firmy np na ogórki wtedy masz minimum te 40 godzin i pracujesz 7 dni w tygodniu, albo jesteś gońcem robisz raz tu raz tam byle przekroczyć 20 godzin i firma mogła odciągnąć Ci całość za domek.
Domki
A opłata w tym roku wynosiła 63 euro tygodniowo razem z innymi opłatami to 88.50 tygodniowo. Za luksus mieszkania w małym kontenerze w pokoju mieści się łóżko piętrowe 2 metalowe szafki. Poza tym zostaje wąskie przejście do okno wymiary pokoju mniej więcej szerokość 1,8m długość 2,5 m. Warunki gorsze niż w więzieniu, wyciągające ręce mogłem podeprzeć 2 ściany. Do dyspozycji są jeszcze trochę większe pomieszczenie ogólne, gdzie jest salon z tv i aneksem kuchennym. Co do polskiej telewizji to większość osób przywozi ze sobą swoją satelite, jak tego nie masz to jest z 5 kanałów niemiecki euro sport, jakieś disco tv, puls tvp kultura. Generalnie nic do oglądania. Ważne jeszcze do odnotowania jest że na 3 osoby przypada jedna niska lodówka i troszkę zamrażalnika, czyli nic na dłużej się nie kupi bo nie ma gdzie trzymać. Wracając do domku to jest jeszcze w nim kominek który ma ogrzewać cały ten przybytek, jeśli nie dawał rady na początku maja kiedy temperatura w nocy wynosiła około 10 stopni to jestem ciekaw jak w zimie tam jest ciepło. Natomiast konstrukcja blaszaka sprzyja szybkiemu nagrzewaniu czyli w lipcu w ciepłe dni w domu spokojnie 30 stopni, jak ktoś jeszcze zaczynał gotować to temperatura rosła, no i niestety konstrukcja powoli oddawała ciepło, czyli całą noc było gorąco. Na koniec jeszcze łazienka, o rozmiarach mniejszych od pokoju a mieszcząca umywalkę, kibelek no i plastikowy prysznic. Z plusów to jest to że była gorąca woda o ile piecyk był sprawny. Często długa kąpiel była to dla ludzi jedyna rozrywka, a gdy w kolejce czeka 5 zmęczonych spoconych osób to nie było zabawne.
Zakupy
A że mieszka się w kompletnym lesie dosłownie, do najbliższego sklepu są 3 kilometry i jest to stacja benzynowa. Jak później ktoś jest cwany to kupuje rower, bo niestety bez własnego środku transportu nie ma co tam szukać. Jedzie 4 km do Niemiec do REWE. Oczywiście firma organizuje raz w tygodniu wyjazdy do Kauflanda, niestety jest to porażka bo cały autobus jest zapchany po brzegi a na same zakupy jest godzina w tym przynajmniej pół godzinne stanie w kolejce do kasy bo wyjazd akurat w piątek po południu kiedy jest największe oblężenie które jeszcze powiększają Polacy. Jak nie zdążysz to możesz wracać te 8 km na nogach, no chyba że masz znajomych to Cię zabiorą.
Praca
Generalnie codziennie około godziny 18 była wywieszana lista z przydziałami do pracy na dzień następny. I tu bonusik jak wracałeś z pracy po 22 to mogło się okazać że możesz iść do pracy na jutro o 6 a wyjazd powiedzmy o 4.30 i musisz mieć kask albo coś w ten deseń. Generalnie firma lubiła robić niespodzianki. Sam nawet raz byłem na liście że pracy nie mam i że idę. Częste były też przypadki że pracowałeś w jednej pracy a potem bonusowo jechałeś do drugiej. Tylko po to żeby później mieć wolne do końca tygodnia. To normalne że ściągają więcej pracowników na wypadek jakby się trafiło jakieś duże zlecenie i mogli kogoś wysłać do pracy. Były takie dni że bez pracy pozostawało 80 osób, no ale ktoś powie że 340 miało praca, no dobrze to powiedz to tym 80. Z ciekawostek było też tak że mogłeś być na następny dzień wypisane że pracy brak(choć nazwane to jest lista oczekujących na pracę) i rano ktoś puka do drzwi szybko się zbieraj bo za 10 minut jedziesz do pracy, człowiek nie wie czy śmiać się czy płakać. Oczywiście możesz odmówić, ale firma to sobie zapamięta i przez najbliższy czas możesz pracy żadnej nie dostać. Co do stawek to oczywiście dostaje się minimalną zależną od wieku. Nieważne w jak szkodliwych warunkach pracujesz. Nadgodziny oczywiście są więcej płatne, ale są dopiero wtedy jak masz powyżej 40 godzi w tygodniu no i wtedy masz płatne za każda następną godzinę 125 %. Nie ważna czy sobota czy niedziela. Choć bonus jest taki że za święta płacą nawet jak nie pracowałeś.
Ludzie
Generalnie polak Polakowi wilkiem za granicą, jako że mieszka się w 6 osób na małej powierzchni bywa ciężko, szczególnie jak trafisz na takich co tam już pracują kolejny sezon i myślą co oni to nie są