Pracowałam w dziale ERN UK półtora roku. W tym czasie nie zgłaszano większych problemów co do jakości mojej pracy. Miałam fajny zespół, który starał się sobie pomagać nawzajem jak tylko mógł.
Umowę miałam do końca roku, i gdyby została przedłużona, byłaby teraz przedłużona na czas nieokreślony.
Tak się jednak nie stało.
Pod koniec października team leaderka (usunięte przez administratora)(nie wiem czemu 2x wybrano na to stanowisko osobę aspołeczną) osobiście przeprowadziła audyt, mimo, że w przypadku pozostałych osób z mojego zespołu robił to trener.
Okazało się, że wyniki są niezadowalające, więc wyznaczono kolejny audyt za miesiąc. 2 tygodnie byłam na urlopie, a 2 tygodnie faktycznie pracowałam - i to był mój czas na poprawę. W tym czasie nikt z przełożonych nie zapewnił mi pomocy czy dodatkowego szkolenia. (usunięte przez administratora)dwa razy wręcz podkreślała, że takie błędy są zaskakujące jak na tak długo pracujacego pracownika. Nikt się nie zastanowił, skąd się wzięły.
Po przedstawieniu wyników drugiego audytu pod koniec listopada, lepszych ale dalej niezadowalających, Kasia nawet mnie nie poinformowała, że najprawdopodobniej to koniec naszej współpracy.
Później zostałam zaproszona na spotkanie z supervisor (usunięte przez administratora), która poinformowała mnie, że nie przedłużają mi umowy, bo nie są zadowoleni z mojej pracy. Dosłownie mnie zamurowało. Równocześnie zaproponowała, że wystawi mi rekomendacje gdybym chciała znaleźć pracę w innym dziale (sic!).
Według informacji, które posiadam, w przypadku niezaliczonego audytu, pracownik powinien otrzymać miesiąc na poprawę (ja otrzymałam 2 tygodnie bo 2 tygodnie byłam na urlopie). Jeśli wyniki dalej nie są dobre, pracownik powinien otrzymać pomoc ze strony trenera i powienien zostać wdrożony plan naprawczy. Chyba, że te informacje nie są zgodne z prawdą, w co watpię, bo ich źródłem są trenerzy z doświadczeniem. Ani team leader (usunięte przez administratora), ani supervisor (usunięte przez administratora)nie zaoferowały pomocy w tej kwestii. Żadnego planu ani szkolenia nie wdrożono.
Zarówno moja roczna jak i półroczna ocena była dobra. Podobnie jak wyniki, za które nam co tydzień dziękowali team leaderzy. Moi współpracownicy także mnie cenili. Równie ciekawe jest to że, audytu nie przeprowadził trener tak jak u większości osób, a team leader osobiście. Błędy nie miały wpływu na końcowy efekt procesu.
Teraz umowa miałaby być przedłużona na czas nieokreślony. Nie została, mimo, że wnioskując z ogłoszenia, które pojawiło się na OLX ósmego grudnia, pracownicy w dziale ERN dalej są potrzebni. Jak widać UPS woli sie pozbyć doświadczonego pracownika i zatrudnić nową osobę. Tracić czas na wdrożenie i szkolenia, które koniec końców poza trenerem, będzie przeprowadzał ktoś z zespołu, kosztem własnej pracy. Oto jak team leaderzy delegują własne obowiązki.
Całą sytuację opisałam i powiadomiłam o niej management. Nikt mi nie odpisał. Do momentu kiedy w przedostatni dzień pracy wysłałam maila o tytule "prośba o odpowiedź". Wówczas dostałam wymijającego emaila z HR bez jednoznacznej odpowiedzi na zadane pytania.
W międzyczasie, ponieważ byłam na L4, wysłałam maila do swoich współpracowników z zespołu, dziękując im za współpracę i streszczając sytuacje.
Pod moją nieobecność supervisor (usunięte przez administratora)przepraszała, za to, że tego maila wysłałam, że nie miałam do tego prawa. Pomijam fakt, że ten mail wysłałam prywatnie i supervisor (usunięte przez administratora)nie było na liście adresatów. Dyskredytowanie pracowników na forum publicznym pod ich nieobecność jest bardzo nieprofesjonalne i żenujące.
Być może jestem naiwna, ale spodziewałam się lepszego potraktowania, po takim czasie pracy. Nie usłyszałam nawet słowa podziękowania na odchodnym. Okazuje się, że cała praca, którą wkładałam przez ten czas w procesowanie, była nic nie warta. Podobnie jak oceny wystawione przez zwierzchników.
(Zdając sprzęt, mimo orzeczenia o niepełnosprawności z powodów ruchowych, supervisor (usunięte przez administratora)nawet nie zaproponowała pomocy przy zwróceniu krzesła, komputera i monitora.)
To historia dwóch osób, którym się nie podobałam, więc zrobiły sobie podkładkę w postaci audytu, przeprowadzonego tak, by błędy znaleźć. W odpowiednim momencie, żeby nie zapewnić pomocy i pozbyć się niechcianego pracownika. Być może przyczynił się do tego fakt, że wcześniej poskarżyłam się do HR w sprawie nierównego traktowania.
Załamanie nerwowe to piękny prezent na przedświąteczny czas. Serdecznie za to dziękuję i mam nadzieję, że kiedyś karma wróci.
Pracy w dziale ERN UK nie polecam. Pasywna agresja ze strony team leaderow, wyśmiewanie publicznie wyników innych, heheszki na czacie z tytułów piosenek słuchanych na YT ze screenem z EPICa, mało motywujące maile na temat tego, co się robi źle, bardzo mało pochwał. Warto znaleźć miejsce z lepszą kulturą pracy, bo niestety mimo, że UPS twierdzi We Appreciate You, albo, że dba o etykę pracy, to tylko frazesy. Liczą się jak zawsze układy i widzimisię zwierzchników, czego jestem żywym przykładem.