każda praca jest trudna. nie wiecie chyba na czym polega praca pracownika z przeciwnego obozu i tu nie chodzi o wykształcenie, bo tak naprawde liczy sie doświadczenie, w tej pracy jest doświadczenie i w tej pracy jest doświadczenie, pracownik biurowy jest odpowiedzialny za dokumenty i całą masę naprawdę niefajnych rzeczy, od których włos się jeży, w przypadku pomyłki może ściagnąc ogromne straty dla firmy, jasne, że lepiej się siedzi w czystym biurze,ale stres pewnie jest, po tysiąckroc sprawdzanie rubryczek,numerów,danych,obliczanie faktur,załatwianie klientów,papierowe realizacje zamówień,tez nie da się długo, bo mózg się wyłacza, parę takich pomyłek i żaden z was nie ma roboty, z kolei praca fizyczna tez jest ciężka i też wbrew temu co biurowy pisze także wymaga uzycia mózgu, tylko w inny sposób, bardziej materiałowy, rzeczowy, wcale nie gorszy,poprostu materiałowy, a nie na abstrakcyjnych liczbach, czy jakichś danych, które sa literkami, od nich także bardzo wiele zależy i nie wiem czemu biurowcu się wymądrzasz, skoro byle pacan może zrobić szkołę jak ma na to kasę, bo mu rodzice płacą wszystko-najczęściej, ale nie każdy położy płytki np.,czy naprawi rurę, do tego też potrzeba ogromnej wiedzy!!!!! nie podoba mi się, że się nie szanujecie, to wy wszyscy razem budujecie tą firmę, może pracownicy nie-biurowi powinni wysłac kogos do szefa wyżej, żeby pogadał w waszym imieniu, bo może on nie wie co się dzieje. a co do konszachtów, z układami zawsze tak było i będzie i czasem trzeba dać robotę jakiemus [usunięte przez moderatora], a jak jest niekumaty to niech se tam papla, a wy róbcie swoje i tyle i nie słuchajcie go. ciekawe swoją drogą, czy te wypadki, o których mówicie dzieją sie naprawdę z przemęczenia, tak jak mówicie, a nie z przepicia i nietrzeżwośći. a w domu się wysypiacie czy balujecie? a macie przerwy? dalej idąc też nie wiecie czy pracownik biurowy nie musi zabrać jakiejś roboty do domu czasem. musicie się dogadać. a akurat nie wiem czy wiecie, ale wdychanie tego jest podobno zdrowe, tylko nie wiem w jakich ilościach, jak pracowałam w stadninie koni za jazdy darmowe jako szczeniak to przychodziła do nas taka babka z astmą, której lekarz kazał wdychać-wiecie co- na astmę. a wypadki zdarzają się chyba wszędzie, kierowca tira np. jezdzi po 9 h z dwiema pauzami 45 min, potem 12h przerwy i znowu-np a wypadki są, a teraz teraz ciężko kontrole i tacho oszukać. u mnie w firmie pracuje się często po 72h bez snu, a pracownicy pracują wszyscy i głową i mięśniami i wypadków nie ma, nikt nie pije w pracy i uczulano nas na zasady bezpieczenstwa, w stylu nie wsadzaj tu rąk, nie trzymaj tego tak, duzy ciężar dzwiga wiele osób, a nie kozaczysz sam itede, tez nie wszyscy sie lubią, ale to nic przeszkadza w pracy. trafiłam tutaj przez przypadek, nie wiem jak jest w waszej firmie, mowię to co myślę. podajcie sobie ręce i dogadajcie się, kłótnie do niczego nie prowadzą. pozdrawiam.