Skandaliczna15.04.2022 15:25
Inne
Chcac znalezc wynajemce naszego mieszkania w Poznaniu zwrocilysmy sie do Pietrasa. W trakcie negocjacji o klauzulach kontraktu, pracownik Pietrasa, "wyrzucil" z 2 szaf (w prawie pustym mieszkaniu) rzeczy nalezace do mnie , mimo naszych apeli, ze tym zajmiemy sie same, jesli dojdzie do wynajecia. W szafach znajdowaly sie glownie pamiatki rodzinne i artykuly niezbedne (jak pościel i tez gatunkowa, czy dokumenty-papiery, ale rowniez czesc zastawy...). Bez zadnej wiadomosci i mimo naszego sprzeciwu (pisemnych SMS i telefonow) pracownik przeniosl wszystko do pomieszczenia obok ktore nie bylo zamknięte. Oczywiscie kazdy mogl tam wejsc. Na razie nie wiem jeszcze co zginelo i co zostalo, bo nie moge jeszcze przyjechac do Poznania, a sprawa rozegrala sie w koncu marca. Ewentualna wprowadzka lokatora, gdyby kontrakt zostal podpisany (a w efekcie nie zostal podpisany po tymze wydarzeniu, jeszcze nie wyjasnionym, bo nie mam nadal odpowiedzi na list do szefa biura), mialaby odbyc sie 1 szego a 28 moja przyjaciolka udala sie na miejsce by wyjac z 2 szaf zawartosc (kilka kartonow i posciel). Jakiez bylo nasze zdziwienie, ze nic juz w nich nie zostalo. Przed moim wyjazdem zmienilam klucze i podkreslalam znaczenie bezpieczenstwa mieszkania do ktorego mial klucze wylacznie Pietras Nieruchomosci... Takie zachowanie jest sprzeczne z wszelkimi zasadami tego typu kontraktow na pośrednictwo, a okreslany jest jako "swinstwo"... Bogna Ch.