Na rozmowie kwalifikacyjnej będą ci mydlić oczy, że wszystkie auta są serwisowane i że w tej firmie zabronione jest łamanie czasu pracy i odpoczynku. ALE: kiedy przychodzi do wyjazdu w trasę, musisz zabrać ze sobą AdBlue (30-40 l), bo w trasie musisz tankować z kanistrów; prawie zawsze wozisz 24 tony, załadunek i rozładunek dwoma bokami (bardzo często). Po Polsce dadzą ci trasę landówkami (drogami krajowymi), a zużycie paliwa nie może przekroczyć 30 l/100 km (auta z lat 2016-2018 z przebiegiem 1 200 000 - 1 600 000 km). I jeśli spalanie wyniesie powyżej 30 litrów, to za każdy litr będą ci potrącać z pensji 10 złotych. Jeśli złamiesz czas pracy tak, jak każą ci dysponenci, to przy zrzucaniu karty tacho w tej samej firmie wydrukują ci papier z twoim wykroczeniem i kwotą mandatu, którą potrącą ci za to naruszenie. W razie awarii auta w jakimś kraju – będziesz tak jeździć, dopóki nie ściągną cię na bazę. Jeśli przebijesz oponę – wymieniasz sam (za darmo). Opony na naczepach to bardzo często nalewki (bieżnikowane), a na koniu – jakieś "plastikowe" chińczyki.
Wszystkim tym zarządza Adam, który będzie opowiadał o swoich umiejętnościach i 30-letnim stażu. A jak trzeba naprawić auto, to samochód przetrzymają do dnia twojego wyjazdu, po czym on podłączy laptopa, skasuje wszystkie błędy i powie, że wszystko zrobione. A w trasie znowu będziesz miał to samo. Taki to tutaj serwis. Kłócić się z nim i cokolwiek udowodnić – niemożliwe. Nowych aut jest bardzo mało i wsiąść na nie może tylko kumoterstwo, rodzina i wazeliniarze.
A w dodatku, jeśli zjeżdżasz na bazę przed 9 rano lub przed 12, to nie zamkną ci pełnej dniówki i za ten dzień zapłacą 100 albo 200 złotych. I nieważne, ile godzin przejechałeś w ten dzień zjazdu: 3 czy 8 godzin. Temu Adamowi nic i nigdy nie udowodnisz. Osobiście traktuje kierowców nie jak ludzi, ale jak psy. To moja subiektywna opinia.
Tankować będziesz na bazie w ogólnej kolejce, czekając po 1-2 godziny.
Prawie wszyscy logistycy nie mają żadnego wykształcenia logistycznego, dlatego nie znają norm czasu pracy i odpoczynku, a będą powtarzać swój koronny tekst, że "wszyscy kierowcy tak jeżdżą". Kadra w biurze jest bardzo rozbudowana.
Przy takim zarządzaniu i podejściu do kierowcy ze strony Adama, w tej firmie będzie wieczna rotacja (duża płynność kadr). Nawet polscy kierowcy, którzy tu pracowali, wspominają Adama "niezbyt ciepłym" słowem.
Biorąc pod uwagę powyższe, sami podejmijcie decyzję – iść czy nie iść tutaj do pracy.