Pracowniczka03.05.2026 12:54
Pracownik
Bodzio to firma żywcem wyjęta z lat 90. Pracownicy nie otrzymują absolutnie żadnych szkoleń, wsparcia w rozwoju ani dodatków do pensji. Prawdopodobnie to ostatnia tak duża firma w Polsce bez pakietu socjalnego dla pracownika i związków zawodowych. Brak wczasów pod gruszą, brak bonów na święta, brak kart multisportu, brak pakietu medycznego, brak ubezpieczenia grupowego, brak zniżek pracowniczych, brak wyprawek szkolnych dla dzieci, brak kursów językowych, brak funduszu benefitowego, brak premii jubileuszowych, brak kasy zapomogowo-pożyczkowej, brak zniżek pracowniczych, brak imprez integracyjnych, brak dofinansowania do żłobków, brak nie tylko owocowych czwartków ale brak dostępu do wody pitnej w gorące dni, chyba że kupisz sobie samemu to możesz wypić. Brak płatnych nadgodzin i dodatków za pracę w weekendy. Niestety od lat brak też rzeczywistej podwyżki wynagrodzenia, jedynie dostosowanie do minimalnego wynagrodzenia krajowego, a według pracodawcy skoro jest wypłacane na czas to powinno wystarczyć jako powód do zadowolenia. Droga firma Bodzio. Chcecie się rozwijać? Zadbajcie o własnych pracowników i zobaczycie jak wszystko ruszy. Bo jedyne co teraz potraficie to reklamować się w internecie i rozdawać meble i dekoracje infuenserom, a o własną załogę nie dbacie. Wstyd jest mi kłamać przed klientami gdy zagadują, że to dobra firma, że fajna praca, a przed chwilą zostałam skrzyczana przez telefon za nie swoje przewinienia i nikt nie widzi moich starań, że cały dzień obsługuję kogo się da i dbam o sklep bez wytchnienia, że montażyści i kierowcy obleśni podrywacze zostawiają po sobie taki nieład i brud, że potrzeba by po nich osobnej ekipy sprzątającej. Że nie dostałam zgody na urlop, choć jest moim prawem, że muszę się stresować gdy wychodzę do łazienki bo nie widać mnie na kamerach, że gdy tylko wyjdę na przerwę która też jest moim prawem od razu dzwoni telefon i mnie wołają, że klienci wyzywają że jest za mało obsługi jakby to była moja wina, a nie decyzje kadrowe firmy. Że nie skończę rozwiązywać jednego problemu to firma zrzuca na mnie następne obowiązki i jeszcze powiedzą że mam to zrobić w trybie natychmiastowym albo będą wyciągane konsekwencje. Mam wypominane że na całym sklepie gdzieś w jednym miejscu był kurz i krzywo położna poduszka. Droga firma Bodzio. Przyjrzyjcie się najpierw ile osób pracuje na zmianie w sklepach innych firm i jakie otrzymują za to wynagrodzenie i benefity i wtedy zacznijcie oceniać, bo tyle obowiązków co w firmie Bodzio jest zrzucane na jedną osobę nie ma chyba nigdzie. Szacunek i docenianie pracownika. Tego w firmie Bodzio bardzo brakuje. Zaraz pewnie jakaś mądrala z firmy odpisze to się zwolnij. Marzę o tym. Gdyby nie dzieci i hipoteka do spłaty już dawno bym się zwolniła, ale nie mogę sobie pozwolić nawet na 1 miesiąc bez dochodu, a Bodzio niestety nie daje też odpraw. Śmieszy mnie też argument firmy, że wszystko jest zgodnie z ustaleniami. Niby jakimi? Podejmowanymi za zamkniętymi drzwiami bez pytania pracowników o zdanie? Z tymi o których nikt nie mówił na rozmowie o pracę? Z tymi z regulaminu który musimy podpisać a nikt nas nie pytał o to co można zmienić? Z tym że zmuszacie ludzi do zaplanowania urlopu na cały rok w styczniu i grozicie, że jest to wiążace i nie wolno tego zmieniać? Tak, to wszystko jest zgodne z tym co sobie ustalicie sami ze sobą, ale zgodne z szacunkiem, godnością i wsparciem pracownika na pewno nie jest. Dlaczego tak żle traktujcie ludzi, którzy dla was pracują i ich nie doceniacie?