Sklep przy Czerniakowskiej to [usunięte przez moderatora]. Pracują tam same dziewczyny i starsze kobiety, które same muszą dźwigać wszystkie ciężary. Nie wiem w dodatku ile czasu trzeba przepracować, żeby dostąpić zaszczytu bycia dopuszczoną do pracy na kasie. Wobec tego początkujący pracownik spędza 8 i pół godziny z jedną 15 minutową przerwą w ciągłym biegu, na stojąco przy gorącym piecu albo dźwigając - tak czy siak non-stop na nogach. Co do pracy w weekendy to co drugi ma się wolny a w następny kierownik zmusza do pracy dwa dni pod rząd po 16 godzin, więc ciurkiem pracuje się nawet 12 dni w tym te dwa dni istnego horroru. Wprawdzie dostaje się za to wypłatę "do ręki" ale co z tego? Nie wolno nawet we własnym zakresie między pracownikami podzielić tą "przyjemnością" po kawałku, tak jakby to komukolwiek na górze przeszkadzało.
Poza tym w sklepie panuje bałagan, tj. towaru jest zamawiane tyle, że nie ma go gdzie upychać i wszystko piętrzy się na kupie - nie tylko w magazynie ale nawet na i pod półkami.
Praca dobra dla kulturystów-masochistów i ludzi z zapasem wymiennych kręgosłupów.