Pracowałem w firmie 5 lat. Na pewno czytelnicy mnie rozpoznają, więc pozdrawiam :)
-Firma niestety najeżona jest licznymi absurdami, nieznanymi w żadnych innych firmach. Spotkacie się z tym codziennie. Np. wyrzucamy narzędzia lub części przed audytem, po to aby po audycie kupić nowe XD
-Firma jest korporacją poprawną do bólu i działa według swoich procedur. A przynajmniej wtedy gdy jest to w jej interesie, ponieważ codziennością jest "naginać" zasady aby produkcja szła. Np. reagowanie na problemy na jadącej linii montażu. Ciągle się tak robi. Nowi są uczeni przez starych by tak robić, a kierownictwo gani ich za zatrzymania. A jak doszło z tego tytułu do wypadku, to nagle wszyscy święci, bo "czemu pracownik reaguje na jadącej linii?" Według BHP - "przyczyna w trakcie analizy". Imo żałosne zachowanie ze strony firmy aby publikować raport o takiej treści.
-Jak już zahaczyłem o BHP, to mimo wszystko stoi ono na wysokim poziomie. Czasami wręcz absurdalnym, gdzie rozważa się problemy takie jak gorąca woda w kubku. Niemniej, z perspektywy utrzymania ruchu, zdecydowanie na plus. Zawsze możesz powiedzieć, że zatrzymujesz maszynę, albo nie robisz. Na produkcji - jak wyżej, zdarzają się niestety wyjątki, ale chyba tylko na montażu (nie wiem jak na odlewni).
-Między działami jest nierówne obciążenie pracą. Jeśli idziesz na produkcję - celuj w obróbkę. Tam przynajmniej możesz iść do toalety, a nie musisz decydować czy na przerwie zjesz bułkę czy (usunięte przez administratora) jak na montażu. Na odlewni chyba podobnie do obróbki, natomiast (usunięte przez administratora) ciężkie warunki - upał, zaduch, pył z form. Praca dla wytrzymałych. Niestety codziennością jest, że wybrani "chętni" pracownicy produkcji na montażu nadrabiają zaległą robotę na przerwie, bo np. były trzy minuty postoju. Na utrzymaniu ruchu jest podobny temat jeśli chodzi o obciążenie stresem i pracą. Najbardziej dociskany jest dział silników, bo ich skuteczność bezpośrednio wpływa na wyniki produkcji. Potem odlewnia, bo wpływa na produkcję odlewni. Potem na równi są Kaizen i Media. I tutaj mam trochę urazę. Nie mówię, że te działy to nieroby, ba! są tam na prawdę uznani fachowcy, których bardzo szanuję, ale na litość boską jak jest awaria i stoi linia, to chyba można się trochę sprężyć z robotą i pomóc, a nie zadzierać nosa i żądać wszystkiego na tacy, jeszcze z papierowymi zleceniami i podpisami. Potem silniki się z tego postoju tłumaczą (codziennie!), a tymczasem lwią część czasu postoju zajęło oczekiwanie na dział media, aż przyjdzie, popatrzy, a potem wróci się po narzędzia i przyjdzie jeszcze raz... Niestety pomimo różnego obciążenia, nie ma rozdziału finansowego. Montaż zarabia tyle co obróbka. Media tyle co Silniki. Od lat jest o to wojna, od lat firma unika tego tematu, a kierownictwo dosłownie pluje żółcią jak się ten temat na spotkaniu zarzuci.
-Z rzeczy takich informacyjnych: na produkcji są trzy przerwy: 8-20-8 minut. Na utrzymaniu ruchu to już bywa różnie i zależnie od zmiany, bo jeśli jest dużo awarii, to przerwy przesuwają się w czasie. Funkcjonuje to jednak całkiem dobrze, zawsze uda się dogadać aby każdy w spokoju zjadł obiad, czy załatwił jakąś sprawę. Musisz jednak być świadomy, że może zdarzyć się taki dzień, że w ciągu 12h zmiany, te 20 minut na stołówce to będzie Twoje jedyne 20 minut spokoju. Na szczęście, nie aż tak często.
-Jak już przy zmianach jesteśmy - utrzymanie ruchu pracuje w systemie 4-brygadowym 12h. Grafik jest powtarzalny. O ile nie zmienią Ci brygady, to możesz na X lat do przodu ustalić w które dni będziesz pracować i na jaką zmianę. Z minusów - częste zmiany nocka/dniówka. Serio przejście z 12h nocki na 12h dniówkę w ciągu 48h to jest katorga i wszyscy to poważnie odczuwają. Do tego dodaj dojazdy. Jak mieszkasz we Wrocku, to licz średnio 40-60 minut na dojazd. A jak spadnie śnieg to 2h XD SERIO. Jagodno stoi, Swojczyce stoją, inaczej nie wjedziesz. Ja wyjeżdżałem na osiemnastą około 16:40-50 i zdarzało mi się spóźniać. W domu byłem zwykle 7:30 prywatnym samochodem. Jeśli chodzi o autobus, to rekordowo byłem po ósmej dopiero na dworcu + jeszcze powrót do domu. To obciąża. Bardzo. Firma podjęła próbę rozwiązania tego problemu i zaproponowała inne godziny, ale reakcja utrzymania ruchu była... poniżej poziomu i zamknęła pole do dyskusji. Warto tu jeszcze dodać, że często trzeba przejąć jakąś awarię i wtedy możesz zacząć pracę 15 minut szybciej (jako nadgodziny, także spokojnie!).
-Firma pomimo swoich procedur potrafi być elastyczna. Przynajmniej ja tego doświadczyłem. Pozwoliła mi poogarniać przewlekłe sprawy prywatne, a także w miarę możliwości pozwala ludziom studiować zaocznie. Tutaj mówię o utrzymaniu ruchu, bo ich grafik przeszkadza w studiowaniu.
Zostało mi 300 znaków, więc nie napiszę więcej. Może w kolejnym komenatarzu kiedyś. Ogólnie NIE JEST TO ZŁA FIRMA! Jak każda ma dużo ZA i PRZECIW, natomiast jeśli nauczysz się żyć z pewnymi absurdami i ignorować pewnych ludzi (np. BP i AB), to możesz tu całkiem spokojnie pracować i nawet jako tako zarabiać.