Bar Fontanna

Gdańsk

Ocena pracodawcy 4/6

na podstawie 12 ocen.

Opinie o Bar Fontanna

Dbamy o każdą opinię, dlatego pracodawca nie może ich usuwać. Sprawdź, kiedy Twoja opinia łamie regulamin - więcej.

Dodaj odpowiedź

Anuluj

Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie Bar Fontanna

Natalia

@ach relacje w pracy są bardzo ważne. Jeżeli jest przyjazna atmosfera to chce się przychodzić do pracy, dlatego dużo poszukujących pracy zwraca na to uwagę. Czy w takim razie w Barze Fontanna puszkują nowych pracowników? Może to zainteresować osoby szukające zatrudnienia w Gdańsku.

ach

Wydaje mi sie, żę na spokojnie można podjąć u nich zatrudnienie. W końcu wiedzą jak zadbać o dobre warunki jak i to, żeby atmosfera opierała się na przyjacielskich relacjach.

Zażenowana

Miałam NIEprzyjemność pracować z panią Elą przez miesiąc i całe szczęście, że nie dłużej. Jak wrażenia? Aż nie wiem od czego zacząć. 1. Patelnie brudne, stare, CZARNE od ogromnej warstwy zjaranego syfu, stare garnki, wszechobecny syf i paskudne, wiecznie zachlewione linoleum w małej, obskurnej kuchni, gdzie szafek nigdy nikt nawet nie wyszorował, tylko przetarł. 2. Zupy gotowane tylko na kościach, z jakimś tam warzywem, na kostkach rosołowych i co najważniejsze - MROŻONE W PLASTIKOWYCH KUBKACH NA PIWO. Żeby je podać należało owy plastik z zamrożoną na kość zupą wstawić do cholernie brudnej mikrofalówki, następnie przelać ją do plastikowej miski i podać biednemu, nieświadomemu klientowi. 3. Zachęcanie klientów do spróbowania rzekomo świeżej ryby... Tilapia, dorsz, czy halibut były oczywiście mrożone, ale nieeeeeeeee trzeba było ściemniać klientów, że świeże i pyszne. 4. Głęboko mrożone pierogi, odgrzewane w mikrofali, następnie wrzucane na głęboki tłuszcz. Jedyny plus, to fakt, że ze szpinakiem były prawdziwie pyszne, ale to nie zasługa Baru Fontanna, a wyrobów Uli handlującej nimi na Hali Targowej nieopodal. 5. Pizza? Kolejna żenada. Mała mrożonka pokroju podłej pizzy z taniego marketu za grosze. Ohydna. Pieczona w mini piekarniku, gdzie żeby wyjąć faktycznie cholernie gorącą, świeżo odmrożoną pizzę, trzeba było nie lada umiejętności. Krata śliska, brak czasu na bawienie się widelcem, czy czymkolwiek, więc trzeba było ją jakoś zsunąć, by się nie poparzyć (szefowa nie poparzyła się nigdy, bo miała już przepalone palce i ją nic nigdy nie parzyło). Cóż, wielokrotnie pizza spadała na wspomnianą syfiastą podłogę, oczywiście do dołu farszem. Wtedy szefowa nie chcąc narażać się na straty, podnosiła pizzę, ozdabiała jakąś szynką, niechcący znalezioną w lodówce, czymś jeszcze, żeby ładnie wyglądało i trzeba było wydać klientowi. Wprost cudownie. Szkoda, że sama tego nie zjadła. 6. Dobre zarobki? 8zł/h to dobry zarobek? Za pracowanie w chlewie, z szefową, która okłamuje i truje klientów? Wszechobecny brud, a do tego paskudne kible. Któregoś pięknego dnia p. Ela wręczyła mi nieco większą szczoteczkę od tej do zębów, a następnie kazała wyczyścić mi listwy za kiblami. 7.....8.....9... i w nieskończoność, ale szkoda czasu. Droga p. Elu, jeśli kiedykolwiek pani to przeczyta.... Są tacy, którzy chcą, ale nie muszą pracować sezonowo. Ja nie musiałam, bo nie brakowało mi zarówno na tani czy drogi chleb. Stwierdziła pani, że nie spełniam standardów firmy. Zatem co było standardem firmy? Ten syf? Te zachlewione patelnie, mrożonki, okłamywanie klientów, czy zbieranie pizzy z podłogi? Świetne standardy i faktycznie, nie spełniałam ich, bo miałam serdecznie dość tego koszmaru. Słoma z butów wyszła, droga pani Elu. Dziwię się, naprawdę się dziwię, że tego sanepid nie puścił w kosmos, chyba że puścił, skoro już nie funkcjonuje. Nawet jeśli nie to był powód, to zapewne niezłe wtyki musiała pani mieć w tym sanepidzie, by to faktycznie przeszło. Cieszę się, że klient nie widział, co działo się za czerwonym namiotem. I jesli kiedykolwiek znów owy czerwony namiot tam stanie, a bramę ozdobią pelargonie... Odradzam każdemu wejście we współpracę z p. Elą, a każdemu klientowi radzę omijać szerokim łukiem to miejsce, bo lepiej dać te 10/20 zł więcej i zjeść wzdłuż Motławy wyśmienite sushi, okonia, czy wspaniałe krewetki. KOSZMAR. Serdecznie NIE pozdrawiam pani Eli ze słomą w butach, która najtańszym kosztem otworzyła paskudny bar, myśląc, że to prawdziwy biznes. Ta kobieta jest przykładem - jak nie prowadzić gastronomii. A pracowników podających jedzenie przygotowane w taki sposób jak opisałam, odmrażane, czy z podłogi... Cóż, również gratulacje. Ważniejszy pieniądz w sezon niż sumienie. Obyście mieli przyjemność kiedyś skosztować takiego żarcia, jakim sami faszerowaliście ludzi. Jedyny plus? Hajs wypłacany kiedy się o niego poprosiło.

Mik

Postarajcie się powiedzieć jakie obecnie warunki w barze są dostępne. Ciężko sięgnąć po jakieś szczegółowe dane, ponieważ rzadko kto szuka pracy. Ja co prawda nie gardzę żadną pracą, więc mnie to zaciekawiło i wprawiło w zakłopotanie, w jaki sposób mogę pomóc kierowcom na Pradze. Początkowo oczywiście proponując naprawę na miejscu...

Andrzej z warszawy

Super miejscowa jest wszystko co potrzeba wysmienita posilki tanie jak na nasze kieszenie studencki Obsluga mila i usmiechnieta DZIEKI ZA OBSLUGE

Adrianna

Super bar niskie ceny i obsluga fajna Posiłki bardzo smaczne i swieze POLECAM WSZYSTKIM

aleksandra

jedzenie bylo nieswieze podanne po 5 minutach ciezko usmazyc i przygorltowac w takim czasie pelne danie. wlascielka bez klasy nie potrafila dyakutowac na poziomie ,podnosila glos. nie polecam . Lepiej dobry posilek szukac gdzies indziej.

Pracownicy
@aleksandra 02.07.2014 12:04
jedzenie bylo nieswieze podanne po 5 minutach ciezko usmazyc i przygorltowac w takim czasie pelne danie. wlascielka bez klasy n...

Dania nie byly podane po 5 minutach, bo jest to niemozliwe do zrobienia. Jedzenie swieze, czas oczekiwania adekwatny do przygotowania posilku. Prawdopodobnie doszlo do nieporozumienia. Jesli bylo by nieswieze i niesmaczne obiad zostalby zwrocony natychmiast, a zostal zjedzony prawie w calosci. Niezadowolenie Pani zostalo zrekompensowane niezaplaceniem za obiad.

Alan

W kazde wakacje jestem w Gdańsku w tym roku trafilem to tego Baru 1 raz wystruj pasujacy do nazwy obsluga usmiechnieta jedzenie cieple smaczne i nie szybko podane bede wpadal tam czescie dziekuje za mila obsluge Alan

Kasia

Od kilku lat przyjeżdżam do Gdańska na JD i wielokrotnie ze znajomymi stołowałam się u p.Eli.Nigdy nie zdarzyło się aby podane jedzenie było nie smaczne,spalone lub cena była zawyżona.Szkoda tylko,że podawane na plastikach ale,Pani Ela obiecywała,że w tym roku plastików już nie będzie.Polecam.

Smok

Witam 2 lata pracowalem u pani Eli byly to 2 sezony przyjemnej pracy w milej atmosferze z super ludzmi polecam ten lokal i dla ludzi ktorzy szukaj pracy sezonowej i dla kogos kto chce wpasc na piwko i mala przekaske

aga

jadlam wczoraj w tym miejscu hamburgery, nikomu nie polecam. Rozumiem, ze nie chce im sie gotowac, bo przeciez to nie bar ( sarkazm) ale zebym dostala calkowicie zamrozonego kotleta? Dobrze, ze salata byla zielona i ciepla, aczkolwiek jakies dziwne male kawalki jej dostalam, tak jakby ktos najpierw ja rzul a potem dal do jedzenia mi. Jednakze jestem zmuszona podziekowac szefostwu za to, iz tak martwia sie o moje zeby i po ugryzieniu twardego kotleta, moglam polnac znikome wielkosci salaty.

anonim

(usunięte przez administratora)

anonim

hehe, również chętnie poznam opinię :-)

sisi

Praca w świetnej atmosferze, żadnej presji, dużo śmiechu :) oczywiście wiadomo, że przede wszystkim trzeba się troszkę na pracować. Zarobki tez satysfakcjonujace, wypłacane w terminie.

Magdaa
@sisi 02.06.2014 07:35
Praca w świetnej atmosferze, żadnej presji, dużo śmiechu :) oczywiście wiadomo, że przede wszystkim trzeba się troszkę na praco...

ktos kto napisal takie brednie nigdy nie pracowal w tym barze.Jestem zdziwiona teka opinia bo dla mnie praca w tej restauracji byla czysta prYjemnoscia a zarobki byly bardzo wysokie w porownaniu z innymi zakladami dlatego zdecydowalam sie na prace w tym miejscu. Jezeli nie moja sytuacja rodzinna i wyjazd pracowala bym w tym barze dokad to bylo by mozliwe.Jestem z szokowana jak mozna oceniac Prace w ktorej sie nie bylo i nic nie widzialo bo ja jako byla pracownica bylam bardzo zadowolona z koleezanek i atmosfery jaka tam panowala

mojojo

Najgorsza praca jaką w życiu miałam, pierwszy raz spotkałam się z tym , żeby ktoś serwował ludziom mrożone zupy,makarony, sosy do makaronów i wszystko co tylko możliwe, właścicielka ma pretensje do pracowników za to , że np któryś z klientów zauważył ,że jego zupy jeszcze 3 minuty temu była zamrożońą kostką... Bardzo niskie zarobki, z pensji często potrącane za wszelkie skargi na jedzenie(dziwne,żeby je chwalono), wszelkie drobne pomyłki , wypadki,także nie dziwcie się jak wyjdziecie na minusie

Zostaw opinię o Bar Fontanna - Gdańsk

UWAGA: Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie Bar Fontanna