1.Dla przyszłych pracowników młodych i niedoświadczonych: można dużo się nauczyć, posługiwania się narzędziami pneumatycznymi, okuwania okien, zgrzewania, cięcia, praca na maszynach sterowanych komputerowo, wdrożenia się w proces produkcyjny-przydatne w przyszłości.Zarobki dla młodych jak gdzie indziej-nie ma rewelacji-bo i dlaczego. Słabszych fizycznie przestrzegam przed pracą na szkleniu okien-tam można uszkodzić sobie kręgosłup-szacunek dla tych którzy tam już długo pracują-jeśli ktoś wie ile waży szyba 2-komorowa i jakie ma rozmiary do dużej witryny to zrozumie o czym mówię.Jeśli ktoś miał do czynienia ze stolarką okien nawet drewnianych, ślusarstwem,wstępne doświadczenie na produkcji, cięcie stali,wkrętarki to się nadaje lub jeśli ma do tego predyspozycje, to szybko się nauczy. Koledzy są pomocni, tutaj na tym poziomie atmosfera jest dobra-po prosu inni pomogą.
Jeśli chodzi o logistyków to naprawdę trzeba znać j.niemiecki, a nie jakieś bąkanie, bo trzeba codziennie z kimś z "tamtąd" porozmawiać.Praca stresująca, ale w logistyce taka jest zawsze.Jeśli chodzi o handlowców to wiadomo, że tutaj trzeba pracować na wynik- a to nie każdy potrafi-jeśli jesteś miernym handlowcem to nie szukaj tutaj pracy. Empol nie byłby dzisiaj taką firmą gdyby miał miernych handlowców.Prawda jest taka,że produkować to potrafią prawie wszyscy, ale tylko najlepsi to potrafią sprzedać.
2.Atmosfera:mówiąc o atmosferze w pracy trzeba powiedzieć o tych co dłużej pracują, włącznie z „górą” . Przykładowo na listwach p.1jest dobry, szklarzy pilnuje i statystyki w zeszycie-ma swoje zdanie o atmosferze, ale jest mądry i opinie zachowuje dla najbliższych. Podobnie p.2 od drzwi-zresztą doskonały fachowiec. Podobnie inni mniej lub bardziej fachowi. Są zdystansowani względem kierownika pr.,który jest kompletnie poddany szefowi, oraz paru innych, którzy już gdzie indziej próbowali pracować, ale im nie wyszło. Czy to żle-„życie to walka”, a każdy chce mieć co do garnka włożyć. Takie jest po prostu życie, i rzadko kiedy spotyka nas coś lepszego. A spotykało wielu coś lepszego w tym zakładzie wcześniej: i to pod względem atmosfery i finansów. Ale później p.10 zauważył, że można płacić mniej, a w nowoczesnym procesie produkcji, można szybko nauczyć nowego pracownika obsługi maszyn, więc go można szybko zwolnić jak nie pasuje i zastąpić nowym, tańszym i na wstępie b. podporządkowanym. Ale to po prostu wybór szefa,że robi jak robi. Więc tu dopatruję się fundamentu atmosfery i finansów.
P.E-szacunek, to czym jest dzisiaj Empol jako przedsiębiorstwo na rynku to moim zdaniem tej Pani zasługa, naprawdę olbrzymi sukces przy olbrzymiej pracy. To jest prawdziwa „lokomotywa” tej firmy.
Jeśli p.10 włożyłby podobny wysiłek w zmianę podejścia do pracowników to firma byłaby prawie idealna. Zawsze jest to możliwe…proszę się zastanowić, bo warto- nic Pan nie straci, wręcz zyska.
A okazja zawsze jest dobra na imprezie firmowej:uważam je za duży plus, kiedy produkcja,pracownicy z biura (z piętra) i pracownicy z biur handlowych
mogą razem bez skrępowania pobiesiadować. Olbrzymi plus za dowóz na imprezę i z powrotem autobusem. Nikt nie musi "po spożyciu" kierować.
Ponieważ wystawiłem oceny 4 i 2:średnia wyszła 3.