Siofer13.09.2021 13:46
Pracownik
Ogólnie szefo w porządku. Nie pomaga i nie przeszkadza w robocie. Zawsze można się z chłopem dogadać. Nie wymyśla, człowiek naprawdę opanowany. :D Pieniądze są zawsze na czas. Wiadomo, czasem wychodzą dziwne sytuacje jeśli chodzi o robotę, ale pod tym względem nigdy nie ma problemu. Jeśli pieniądze potrzebne przed czasem, to też można się dogadać. Zero magnesu, zero kombinacji. Czytniki autostrad na każdy kraj gdzie jeździsz. Samochody głównie MAN i kilka dafów 105 i 106. Jazda bez normy paliwowej.
Wszystko fajnie i godne polecenia, ale tu wchodzi do gry spedycja.
Ludzie nie mają pojęcia jak działa czas pracy. Skończy Ci się czas to i tak masz jechać załadować. Oczywiście jak się nie zgodzisz na przekraczanie tacho, to akcja jak uj, ale dzwonisz do szefa i ogarnięte. Kolejny problem to (usunięte przez administratora) szczególnie jeśli chodzi o kobiety. Drą japy, nigdy nie są winni, każde spóźnienie, korek czy cokolwiek innego to twoja wina. Czekasz za towarem 4h to dostaniesz zjebkę że nie jedziesz. W końcu wykłócisz się że to nie twoja wina to nawet "przepraszam" nie usłyszysz. :D Czasami mam wrażenie że przyjmują tylko ludzi z jakimś rozstrojem nerwowym. Jedyny normalny spedytor to Wiktor (prawdopodobnie kolega zza wschodniej miedzy, ale chłopak jest jedyną normalną postacią w tej spedycji). Spróbujesz się do nich dodzwonić bo jest jakiś problem na drodze to nie odbiorą, ale spróbuj ty nie odebrać telefonu...
Podsumowując tak jak pisałem: firma w porządku, nie ma kombinacji z pieniędzmi, ale trzeba mieć stalowe nerwy żeby z (usunięte przez administratora) ze spedycji wytrzymać. Zjazd niby na weekend, ale jeden do dyspozycji, czyli nie zaplanujesz sobie grilla, bo w piątek się dowiadujesz że ciśniesz na Włochy. Gdyby szefo postanowił zmienić spedycję na normalną, to chyba nie byłoby minusów.