Przede wszystkim SERDECZNIE dziękujemy Pani za rozwiązanie umowy i zwrot dokumentacji.
Aby nie być gołosłownym, oto treść dokumentów:
Raport oszacowania wysokosci wynagrodzenia (bez podpisów i pieczęci- czy jest to wiarygodny raport???) wygląda następująco:
Pierwsza wycena Korporacji Feniks z 23.02.2012r.:
32966,68+19780,01=52746,69zł
Druga wycena Korporacji Feniks z dnia 18.06.2014r.:
7898,57+11917,23=19815,80zł
Tak jak pisałam, co zresztą potwierdza słowa mojego prawnika, wynagrodzenia związane ze służebnością przesyłu znacznie się obniżyły w 2013 roku. Jak widać, w wyniku opieszałości, nieudolnego i nieskutecznego prowadzenia sprawy w ciągu prawie 3 lat jeśmy stratni 32930,89zł.
A sprawa cywilna jeszcze nie została wszczęta!
Odnosząc się do Pani pierwszego zarzutu, iż informacje o prowadzonych czynnościach i postępach są udzielane przez Zleceniobiorcę na żądanie Zleceniodawcy, muszę stwierdzić, że Zleceniobiorca, czyli dokładnie właśnie Korporacja Feniks w osobach p.E.Z. (pracownik) oraz Pani Zdanowskiej, nie odpowiadała na dziesiątki pytań mailowych, jak również na kierowane przeze mnie pisma wysyłane listami poleconymi, o kontakcie telefonicznym już nie wspomnę.
Jest to wiec rażące naruszenie wspomnianego zapisu umowy zawartej w lutym 2012r.
Odnośnie infolinii, pomijając już to, że jest ciągle zajęta,a może umyślnie odrzucane były moje próby kontaktu, to co z tego, że infolinia istnieje, skoro pracownica nie wie nic o prowadzonej sprawie?
Przypominam sobie rozmowę z Panią, w której na pytanie, dlaczego pełnomocnik pan B. w ogóle nie kontaktuje się ze mną i nie mam żadnych informacji, co się dzieje, powiedziała mi Pani z oburzeniem, że zatrudniani przez Korporację prawnicy są ludźmi pracującymi i nie mają czasu.
Hmmmm, wtedy to jeszcze przemilczałam.
Postępowanie przed WSA trwało do 1/2014. Czy Pani zdaniem jest to czas w normalnych warunkach przewidziany na takie postępowanie? W ocenie mojego obecnego prawnika jest to kpina.
No cóż, jak widać, tyle może trwać postępowanie, jeżeli zmienia się co chwilę pełnomocników, a w miedzyczasie jeszcze z nimi toczy osobiste spory (mam tu na myśli spór Korporacji z panem B.). Dlaczego nie odnosi się tutaj Pani do pisma, które Pani przesłaliśmy mailem, a które to otrzymaliśmy od pana B. (II w kolejności pełnomocnika), w którym pan ten pisze, abym udostępniła mu szkalujące go pisma, jakie Korporacja Feniks wysyłała do klientów, zarzucając mu przywłaszczenie zwrotu kosztów postępowań administracyjnych i nieodsyłanie ich na konta klientów. Cytuję: "Koniecznym również stało się zawiadomienie organów ścigania." Pan B. natomiast pisze, że są to " nierzetelne i nieuczciwe próby zdyskredytowania jego osoby, że w/w zarzuty są nieprawdziwe i że jego żądanie udowodnienia i sprecyzowania zostało przez Korporację zignorowane." Wspomina również o zamiarze "ewentualnych sporów sądowych jego z Korporacją" oraz iż wielu klientów zwraca się do niego o pomoc w rozwiązaniu z Korporacją umów, miały miejsce również zapytania medialne. Przy okazji podważa również kompetencje osób kierujących firmą.
Ja nie chcę wnikać w to wszystko. Widać, że chodzi o pieniadze. W oczach klienta wygląda to po prostu skandalicznie, żenująco i powoduje utratę resztek zaufania do Korporacji.
Interesuje mnie to teraz o tyle, ze pan B. domaga sie od nas zwrotu kosztów administracyjnych w kwocie 240zł, tak samo pan N (pan N.-ostatni, czyli trzeci pełnomocnik).
Czyli za tę samą sprawę przed sądem administracyjnym mam uiścić 480zł dwóm prawnikom.
Teraz w grudniu w odesłanych przez Panią dokumentach (czyli po prawie 5 miesiącach od naszych pierwszych zapytań w tej sprawie) napisała Pani, że jednak pan N. upomina się o wspomnianą kwotę bezzasadnie, a panu B. mam zapłacić 140,00zł.
Nie odpowiedziała mi Pani ciągle, co stało się z kwotą, którą wpłaciliśmy dnia 31.08.2012r. na pocztet sprawy cywilnej na konto Korporacji-237zł?
Skoro zwrot kosztów postępowania administracyjnego pokrył Tauron (jak sama Pani pisze) i przelał nam je na konto, to kwotę 237zł Korporacja powinna zwrócić pełnomocnikowi jako zwrot kosztów postępowania administracyjnego, skoro sprawa cywilna się nie odbyła i już nie odbędzie, jako że rozwiązała Pani właśnie umowę z nami. My powinniśmy dopłacić 3zł.
O tę kwotę właśnie chodzi mi od 8/2014r. Czy nadal Pani nie rozumie? CHODZI O KWOTĘ, JAKĄ WPŁACILIŚMY NA POCZET POSTĘPOWANIA CYWILNEGO, KTÓRE SIĘ NIE ODBYŁO.
Wielkokrotnie prosiliśmy o jej rozdysponowanie, aby zwrócić koszty postępowania administracyjnego właściwemu prawnikowi i móc rozpocząć dalsze czynności. Jednak odpowiedzi nie było. Zainteresowanie wzbudził dopiero mój wpis na forum.
Jeszcze jeden logiczny wniosek: skoro 2 postępowania administracyjne rozstrzygnięto na naszą korzyść, to my nie pokrywamy ich kosztów