Typowa rodzinna firemka, na rozmowie rekrutacyjnej matka z synem. Towarzystwo się spóźniło, musiał*m czekać. W sumie to nie wiem, czy ktokolwiek przeczytał moje CV przed spotkaniem, bo osoby rekrutujące były bardzo zdziwione jego zawartością. Podczas rozmowy były błędnie liczone w pamięci daty, bo Państwu dodało się kilka miesięcy do kilkutygodniowej przerwy w zatrudnieniu, zakończone wyśmianiem mojej osoby. Podejście typu pracownik ma pracować, ma pensję (zaproponowano mi 400 zł powyżej najniższej krajowej, czyli "bardzo dobrze i powinno się doceniać hojność w tych ciężkich czasach" :)), multisport skwitowany słowami "a co to za wymysły", to samo z prywatną opieką medyczną.