Firma Gates nie jest firmą idealną, ba nie jest nawet firmą bardzo dobrą w kwestii podejścia do pracownika, ale da się tam pracować. Mam jednak wrażenie, że ludzie wylewający tu swoje żale są albo ograniczeni umysłowo, albo przyzwyczajeni do pracy gdzie przez pół dniówki palili blanty i pili browary, i nie mogą się przyzwyczaić do tego, że tu trzeba zapierdzielać. Ja pracuje w tej firmie już parę lat, nie jest różowo, ale jak to mówią, nikomu nie dogodzisz. Nie jestem żadną szychą z biura, do niedawna zapierdzielałem na produkcji.
Ale po kolei:
1)Kwestia zabierania premii. Już na rozmowie kwalifikacyjnej są przedstawiane warunki przyznawania premii i jej struktura. Premia składa się miedzy innymi z punktów za wykonanie planu, utrzymania 5S, wypadków, reklamacji, L4. Jeśli któryś z powyższych punktów nie jest dotrzymany to traci się część punktów (a jeśli na danym dziale wystąpi reklamacja krytyczna, czyli taka, która zagraża życiu lub zdrowiu klienta, to nawet całość). Ale te warunki są prezentowane zaraz na początku pracy, więc jeśli ktoś psioczy na nie po roku czasu, to jak go można nazwać?
2)Pracownikom biurowym nie jest zabierana premia, bo oni jej nie mają. Są tam stałe stawki, co ma swoje plusy i minusy. Plus, że nikt nie zabierze premii, minus, że nieraz trzeba zostać dłużej w pracy (np. w przypadku reklamacji, przygotowywania do audytów, zamknięci periodu itp.) i nikt nie zapłaci ci za nadgodziny.
3)Brak premii za wykonie planu – a czy były regularnie zgłaszane awarie maszyn? Jeśli wolne etaty są, no to rzeczywiście powinno się zgłosić oficjalną skargę do dyrekcji (a nie płakać na forum). Jeśli natomiast kolega są na L4, bo dwa dni temu zakaszlał, albo UŻ bo szwagier imieniny ma, do tego mistrz się pyta czy ktoś na nadgodziny może zostać, a ty jesteś umówiony na blanta z kumplem, no to sorry, masz pretensje, że ci 20 punktów (czyli 100zł brutto) zabrali?
4)Zabranie premii za audyt we wrześniu? Jaki, gdzie? To jest jakaś ściema chyba? Jeśli nawet zabrali gdzieś premie, to nie dla całego zakładu
5) Ukraińcu uciekają. No oczywiście, ale to dlatego że: pojadą 100km dalej i pracują za niemieckie stawki, dwa, że firma pośrednicząca robi ich w banbuko. Gates nie ma tu nic do rzeczy.
Osobno do tych co piszą o dziale KITS:
1)Nie jest winą pracodawcy to, że panie z dużym stażem utworzyły wokół siebie sektę, do której ciężko jest wpuścić kogoś nowego. Ale też zależy od pracownika, czy jest sympatyczny i kontaktowy, czy jest gburem. Minus jest taki, że tam same kobiety, a jak to mówią „kobiet nie zrozumiesz”
2)Ciężka praca dla faceta? Owszem, ale tylko dla takiego, który życie przesiedział przed komputerem, albo waląc ściemę u poprzedniego pracowdawcy. Sam przez kilka lat pracowałem nic nie robiąc fizycznie, później poszedłem do jednej z firm na strefie, gdzie stał dosłownie gościu z batem i poganiał do roboty. Później trafiłem do Gatesa. Praca ciężka, ale znośna, a i atmosfera fajniesza.
3)5, 6 dni i praca samodzielna? A ile byście chcieli szkoleń przy wykonywaniu prostych czynności manualnych. Trzeba znać dwa plany kontroli i jechać z koksem. No sorry to nie jest szkoła, nikt nie będzie was uczył jak szybko pracować, albo jak organizować sobie czas pracy. Jeśli przychodzi chłopaczek, dla którego największym wysiłkiem fizycznym było marszczenie pytona, to sorry. Takich zapraszam na pracę państwową, albo do prywaciarzy, gdzie czy się stoi czy się leży to wypłata się należy.
4)Rotacja pracowników – no to chyba rzecz normalna w dzisiejszych czasach, gdzie niektórzy już z nudów zmieniają sobie robotę. Warto zauważyć też, że rotacja jest wśród nowych pracowników. A dlaczego? Bo rynek pracy jest już tak wyeksploatowany, że zawsze można sobie znaleźć lepszą pracę, a jak trafi się nowy kandydat to często jest jakaś patologia, albo po prostu leń. Stara kadra się trzyma, często narzeka, ale się trzyma. Jakby mieli tak źle, to czy by jeszcze siedzieli tutaj?
5)Ktoś się zwolnił, bo kobiety na niego krzyczały. Serio? Stary zamieść zdjęcie krocza, bo nie wierzę, że jesteś facetem. Naprawdę, jak ja przyszedłem do pracy też często dostawałem opierdziel. Ale to mnie tylko mobilizowało, przez co dalej jestem w tej firmie. Ale jeśli pani, która nie jest twoją przełożoną na ciebie warknie (co oczywiście zdarza się, ech kobiety…), a ty się żalisz na forum… Serio stary, zobacz co masz między nogami..
6)Praca co do sekundy. Kolego masz płacone za 8h pracy, to co chciałbyś pracować 7h? Tym bardziej, że skończysz swoją robotę, to bierzesz miotełkę i sobie zamiatasz, albo owijasz palety. Ja wiem, że zapierdzielanie na pełnym speedzie do końca zmiany jest frustrujące, ale zwykle tak nie ma. Skończysz swoją robotę, to owijasz palety, zamiatasz, pomagasz kolego itp. Jak ktoś ma pretensje, że o 13.30m nie może iść na ploty….
Nie jestem żadnym kierownikiem, ani szychą z biura, sam nieraz narzekam na swoją pracę, bo na pewno