Na początku wszystko super, po kilku miesiącach czar prysł.
Świat prasy nie traktuje swoich partnerów z szacunkiem oraz nie liczy się z ich zdaniem.
Firma w ogłoszeniach o pracę (partnerstwo) powołuje się na własny biznes jednak to tylko własna działalność gospodarcza i oprócz płacenia składek ZUS i Urzędu Skarbowego i ewentualnego pracownika o ile oczywiście kogoś na niego stać, nie ma to nic wspólnego z własnym biznesem. Po opłaceniu tego z wynagrodzenia zostaje najniższa krajowa, bo przecież pracować po 12 godzin codziennie się nie da...
Po pół roku współpracy zadzwoniłam z prośbą do (usunięte przez administratora) o otwarcie sklepu po południu bądź też o jeden dzień wolnego z powodu choroby jelitowej, gdzie nie mogłam wstać z łóżka ani nawet nie miałam nikogo kto mógłby mnie wtedy zastąpić, dostałam odpowiedź że MUSZĘ I TRZEBA odtworzyć sklep. Gdzie salon nie znajdował się w galerii handlowej gdzie faktycznie nie można zamykać punktu, ale był niezależny. Jednakże gdy padł system i nie można było prowadzić sprzedaży, salon nawet trzeba było zamknąć no bo jak sprzedawać bez kasy, a w przypadku inwentaryzacji spółka również nie miała problemu.
Później miały miejsce różne przykre sprawy mianowicie na którejś wizycie(usunięte przez administratora) znowu coś nie pasowało, wiadome jest to że nie zawsze da się zrobić wszystko na 100% , ale nawet jeśli błędy z poprzedniej wizyty były poprawione również było coś źle.
W kolejnym miesiącu 15 minut przed zamknięciem przyjechał (usunięte przez administratora) i bez żadnego zapytania co się dzieje zaczął robić zdjęcia bałaganu który panował za ladą, wyjaśnienia że nie ma ruchu i robie porządki z kartonami i dokumentami nic nie dały.
Jakiś czas po tej sytuacji chcieli a(usunięte przez administratora)mianowicie kiedy byłam na urlopie, dziewczyna która mnie zastąpiła pomyliła się we wpłacie i do banku zostało oddane o 3500 tys mniej, po czym na następny dzień przyjechała (usunięte przez administratora) i zabrała pieniądze, jakiś miesiąc później również pod moją nieobecność przyjechała i poprawiała źle rozliczone zmiany po czym wyszło że brakuje 1000 zł we wpłatach. Parę dni po tym przyjechał pan (usunięte przez administratora)i zabrał mi wszystkie pieniądze z kasy i poinformował mnie że brakuje ok 4500 tysiąca we wpłatach za zeszły miesiąc i za ten. Następnie dostałam maila od (usunięte przez administratora) PROSZĘ O NATYCHMIASTOWĄ WPŁATĘ 3500 TYS ZŁOYCH ZA ZESZŁY MIESĄC ORAZ 1000 ZA TEN MIESIĄC RAZEM 4500 TYS ZŁOTYCH Z NASTĘPNYM KONWOJEM TZN. PIĄTEK...
Po kilku telefonach Pani przypomniała sobie że wzięła pieniądze i kazała mi kontaktować się w tej sprawie z księgowością więc 3500 tysiąca się wyjaśniło, pozostała sprawa jeszcze 1000 zł...
Niedługo po tym skończyliśmy współpracę, po czym nikt nie poinformował mnie a w szczególności Pan (usunięte przez administratora)który był obecny na inwenturze o tym że nie dostanę wynagrodzenia za poprzedni miesiąc, mimo że pytałam jak później spłacić ewentualne braki, powiedział że jak przyjdzie rozliczenie będziemy się kontaktować.
W dn wypłaty dowiedziałam się od pań księgowych że wynagrodzenie zostało wstrzymane do czasu rozliczenia inwentaryzacji.
Zgłosiłam się z tą sprawą do prawnika gdzie powiedział że według umowy partnerskiej nie mają podstaw do zatrzymania z tego tytułu pieniędzy po rozmowie również z (usunięte przez administratora) firmy Świat Prasy, usłyszałam tyle że on przekazał do swojego prawnika, czekam już dwa tygodnie, według mojego radcy prawnego to zachowanie jest bezprawne, a (usunięte przez administratora) utrzymuje że on sprawę zgłosił i czeka co mu powie prawnik a gdy zapytałam ile mam czekać dostałam odpowiedź że on nie wie czy prawnik jest na urlopie czy też nie bo nie odbiera telefonów od dwóch tygodni.
Takie firma Świat Prasy ma podejście do ludzi... Z dnia na dzień można powiedzieć zostałam bez pracy oraz bez środków do życia, pisałam w tej sprawie również maila do prezesa jednak odbiło się echem.
(usunięte przez administratora)