Praca pod skrzydłami firmy Floryda jest...survivalem.
Pan Andrzej robi wrażenie niekompetentnego w Swoich działaniach zarówno wobec opieki nad placówką jak i podejściem do pracowników.
Sprzęt sypie się w oczach. Wszelakie naprawy odbywają się tylko po upływie kilku miesięcy lub przed ważną kontrolą. Kiedy jednak sprowadzany jest "fachowiec" do usterek to robi wrażenie osoby, która od lat jest bezrobotna i nadużywa alkoholu. Metody kar i nagród są na poziomie przedszkola, bo z grubsza nie mają sensu i zostawiają pracownika z mieszanym morale. Jak Pan Andrzej był w stanie utrzymać się na rynku pracy z podejściem, które bezpośrednio doświadczyłam jest dla mnie zagadką. Jedyne co można powiedzieć pozytywnego to fakt, że pensja wpływa w określonym terminie.
Biorę pod uwagę, że nie znam wszystkich szczegółów dotyczących księgowości i obowiązków właściciela firmy. Jednak pracownikom nie są one udostępniane, więc powyższa opinia jest oparta wyłącznie na osobistych doświadczeniach.
Czy warto pracować w tej firmie? Tak, jeżeli ma się twardą skórę, nieograniczoną cierpliwość, odrobinę desperacji i "wywalone" na miejsce pracy.