Pracuję w Tevie od niedawna. Bardzo podobała mi sie praca w tej organizacji. Szacunek dla pracownika, wsparcie, jasne zasady. Niestety od kilku miesięcy zasady orzestaly być jasne. Pracownicy nie wiedzą co mają robić - skupić sie na pracy w terenie, podtrzymywaniu relacji z lekarzami i aktywnym promowaniu produktów czy tez tworzeniu bezsensownych tabelek i planowania prezentacji, które są dla nas niejasne i absurdalne. Zamiast skupić sie na swojej pracy mamy tylko dokładane coraz więcej obowiązków, które maja wywrzeć na nas presję egzekwowania wyników. A na marginesie plany są wystrzelone w kosmos i nierealne do spełnienia. Tłukąc na każdej wizycie o dwóch lekach i robiąc wzrosty jesteśmy sprowadzeni do parteru na cyklowce przez panią dyrektor, która twierdzi, ze to apteki zrobiły wnik a nie my. Sama zresztą sugerowała konsultantom medycznym odwiedzanie aptek i prośbę farmaceutom o substytucję. A teraz twierdzi, ze wynik zrobiły apteki, a my... leżeliśmy na plaży. Mam nadzieję, ze pani dyrektor - tak jak na prezentacji na cyklowce zobrazowała nas przedstawicieli jako żółwia na rakiecie - sama wystrzeli niedługo w kosmos i noe będziemy musieli sie z nią borykać. Pozwolę sobie zamieścić artykuł o obecnej sytuacji w TEVIE znaleziony w internecie:
Kryzys w Pionie POZ Teva: Czy Nieudane Eksperymenty Zagrożą Stabilności Firmy?
Warszawa, Polska – W ostatnich miesiącach pion Podstawowej Opieki Zdrowotnej (POZ) w firmie Teva stał się areną niepokojących zmian, które budzą poważne obawy o jego przyszłość, a być może i stabilność całej organizacji. Nowa dyrektor pionu, której nazwisko pozostaje do wiadomości redakcji, w ciągu zaledwie kilku miesięcy wprowadziła serię proceduralnych i operacyjnych roszad. Zamiast usprawnienia, efektem tych działań jest znaczące pogorszenie atmosfery pracy oraz spadek efektywności zespołów terenowych.
Biurokracja Paraliżuje Działanie
Przedstawiciele terenowi alarmują, że ich codzienna praca zamieniła się w walkę z absurdem biurokracji. Dyrektor, znana z generowania nowych tabelek i "absurdalnych planów prezentacji," zbudowała system oparty na nadmiernym kontrolingu i rozbudowanej sprawozdawczości. Raporty, choć tworzone z ogromnym nakładem pracy, ponoć nie są analizowane ani wykorzystywane w praktyce, co czyni je jedynie pustą formalnością. To nie tylko marnuje cenny czas, ale i frustruje pracowników, odciągając ich od kluczowych zadań – budowania relacji z lekarzami, farmaceutami i klientami. Ironia sytuacji, gdzie jedynymi "narzędziami wspierającymi" są długopisy i ulotki (które "kończą się na starcie"), a wiadomości MMS powodują blokowanie numerów przez lekarzy, jest aż nadto wymowna.
Powielanie Błędów Z Przeszłości?
Strategia obecnej dyrektor budzi poważne zastrzeżenia, zwłaszcza w kontekście jej wcześniejszych doświadczeń zawodowych. Wiele z wdrażanych rozwiązań nosi wyraźne znamiona powielania działań, które – jak wskazują dostępne informacje – miały zakończyć się niepowodzeniem w jej poprzednich miejscach zatrudnienia. Mówi się o rozpadzie struktur sprzedażowych, masowych odejściach pracowników i osłabieniu pozycji firm. Nasuwa się więc pytanie: czy Teva jest przygotowana na powtórkę tych scenariuszy?
Mur Komunikacyjny i Brak Wsparcja
Równie niepokojące są zarzuty dotyczące zachowań interpersonalnych dyrektor. Unikanie dialogu z pracownikami, brak odpowiedzi na pytania, przerywanie spotkań bez podsumowania – to wszystko tworzy mur komunikacyjny. Aroganckie zachowanie i brak kultury osobistej mają dodatkowo podkopywać morale zespołu. Co gorsza, pomimo zapowiedzi, brakuje materiałów wspierających pracę w terenie, co podważa wiarygodność składanych przez dyrektor deklaracji.
Sytuacja jest tym bardziej dramatyczna, że sukcesy pracy zespołów terenowych są ponoć kwestionowane i przypisywane wyłącznie farmaceutom i aptekom, co godzi w podstawy motywacji. Opinie i informacje zbierane z rynku są lekceważone, co osłabia zaufanie do kierownictwa.
Teva na Rozdrożu?
Teva od lat była postrzegana jako firma stabilna, nowoczesna i dobrze zarządzana, stanowiąca wzór dla wielu innych w branży. Obecny kierunek zmian, forsowany przez dyrektor pionu POZ, prowadzi jednak do systematycznego osłabienia organizacji – zarówno kadrowo, jak i wizerunkowo. Obawy o straty finansowe i utratę zaufania partnerów zewnętrznych są uzasadnione. Hasło "One Teva", symbolizujące jedność i stabilność, wydaje się odległą przeszłością.
Przedstawiciele terenowi stoją przed "kosmicznymi planami sprzedażowymi" na wakacje, nie posiadając jednocześnie odpowiednich narzędzi do ich realizacji. Dysproporcja między prezentacjami a rzeczywistością jest rażąca.
Rodzi się pytanie: Kto daje przyzwolenie na takie traktowanie pracowników? Gdzie są osoby zarządzające, które powinny reagować na te sygnały? Miejmy nadzieję, że obecna sytuacja szybko zakończy się trafnymi decyzjami, które przywrócą Tevie jej dawną świetność i stabilność.