Bylam na kursie wizażu. Już pierwszego dnia wielkie rozczarowanie , liczyłam na kurs z profesjonalnymi kosmetykami , a tu miss sporty , tusze lovely i co najgorsze cienie , czyli podstawa większość z biedronki ale hitem były paletki z allieexpress , na które nie ma pozwolenia bo większość nawet nie jest badana w żaden sposób. Nie miałyśmy czym pracować bo zabrakło sypkich pudrów , dobrych pędzli , malowaliśmy czym się dało bo większość się nie nadawała ,brudne posklejane i niedomyte.
Wróciłam do domu po 4 dniach z ogromnymi problemami na skórze twarzy.
Zajęcia na stronie mówią o 10 h dziennie było od 9.30-16 i jeszcze z wielkim bólem pani prowadzącej bo musiała syna odebrać z przedszkola.
Pogadanki o jej prywatnych historiach które trwały nawet do godziny zabierały kolejna szanse na naukę. Prezent który obiecała szkoła , to twardy jak kamień cień który od razu wywaliłam.
W czasie zajęć i tak już krótkich było Ok 1,15 h przerwy.
Jak zaczynałyśmy malować nagle pani prowadząca uciekała na 30 min do godziny i przychodziła tylko zerknąć po takim czasie , popsuć nasze makijaże waląc pędzlem po całej powiece i znów wychodziła. Przy przyklejaniu rzęs którego się nie nauczyłam wyszła i niw było jej długi czas a ja o mało nie wybiłam oka koleżance pensetą.
Dramat , stracone pieniądze bo nie wyniosłam nic poza problemami które leczę po miesiącu od kursu nadal :)