TEATR ABSURDÓW I SZANTAŻU: Moja historia z QST i „Bogiem” Greysonem
Chcę opowiedzieć Wam o tym, co naprawdę dzieje się w firmie QST. To nie jest opowieść o sukcesie czy partnerstwie, bo „partnerstwo” w tym wydaniu to ponury żart. To historia o manipulacji, toksyczności i procederze, który ma wiele wspólnego z piramidą finansową.
1. Greyson: „Opiekun” czy zwykły burak?
Sercem tego całego cyrku jest Greyson. Człowiek, który mianował się opiekunem, a w rzeczywistości okazał się chamem do kwadratu i zwykłym burakiem, który nie ma pojęcia o pracy z ludźmi. Greyson nie zarządza – on terroryzuje. Jego głównym narzędziem pracy jest szantaż.
Słyszę od niego tylko: „Jak ci się nie podoba, to możesz odejść” albo „Jak czegoś nie zrobisz, to zablokuję ci robotę”. Takie działania w mojej ocenie wyczerpują znamiona z Art. 191 § 1 Kodeksu Karnego. To nie jest zarządzanie zespołem, to jest po prostu przestępstwo.
Greyson uważa się za boga, a wszystkich wokół za swoich poddanych. Najbardziej żałosny jest widok ludzi, którzy dają się mu sprzedawać za kilka złotych. Wspomnę tylko o pewnych paniach, które za marne 2$ są w stanie lizać mu stópki – to jest po prostu tragiczne i żałosne.
2. „Partnerstwo” na ich warunkach (czyt. (usunięte przez administratora)
Nazywają nas „Partnerami”. Brzmi dumnie, prawda? W rzeczywistości od nas nie zależy absolutnie nic. Regulaminy zmieniają się w zależności od widzimisię zarządu, zero konsultacji, zero szacunku.
Kłamstwa na wejściu: Kiedy wchodziłem do QST, promocja była opcjonalna – dla tych, którzy chcieli zarobić więcej. Teraz? Jest obowiązkowa. Jeśli nie werbujesz, obcinają Ci zarobki. Nie na to się umawiałem.
Absurdy kadrowe: Przymusowe wysyłanie ludzi na rzekome „urlopy”. Kto im dał prawo? Nikt z nas nie ma umowy o pracę! To jest kosmiczna głupota i próba kontrolowania ludzi, których nie mają na papierze.
Kradzież nagród: Jeśli zaprosisz kogoś i ta osoba odejdzie (lub zostanie wyrzucona przez ich system), nagroda za zaproszenie zostaje Ci zabrana. To jest zwykłe zdzierstwo.
3. Przekraczanie wszelkich granic
Greyson nie zatrzymuje się na szantażach zawodowych. Przechodzi do sfery prywatnej i obrzydliwej. Do mojej siostry zaczął pisać „kochanie”. Nie pomylił słów, nie pomylił tłumacza internetowego. To był świadomy, obrzydliwy gest, który jest nie do zaakceptowania.
Co więcej, Greyson bawi się w „szefa wywiadu”. Wysyła mi zdjęcia osób i wypytuje, czy dana osoba była na spotkaniu. Chce wiedzieć wszystko, chce kontrolować każdego.
4. Galeria absurdów i niesprawiedliwości
Sprawa koleżanki: Zepsuł jej się telefon w sobotę. W poniedziałek rano, gdy kupiła nowy i odczytała wiadomości, Greyson „toczył bułę”, że nie odzywała się przez weekend. Efekt? Zablokowany robot i przymusowy „urlop”, którego nie chciała i którego on w ogóle nie mógł jej udzielić.
Sprawa kolegi: Skasował mu konto, bo mu się „coś nie spodobało”. Po kilku dniach przywrócił je z tekstem, że „liczy na dalszą owocną współpracę”. To jest jakiś chory żart.
Kwestie narodowe: Czara goryczy przelała się, gdy osoba z Litwy zaczęła obrażać Polaków. I co? Konsekwencje ponieśli Polacy, którzy po prostu stanęli w obronie swojego kraju.
Metody pracy: Obiecywanie nagród za... śledzenie ludzi.
5. Ostrzeżenie: To jest piramida
Spójrzcie na fakty. Wąskim gardłem tego projektu jest sam Greyson. Mój zespół przestał się rozwijać w momencie pierwszego szantażu – nikt nie chce narażać znajomych na kontakt z typem, który uważa się za boga.
Przypomnijcie sobie COINPLEX – upadł mimo dwóch biur w Polsce. Sprawdźcie kapitał spółki QST: 5 tysięcy złotych. Tyle maksymalnie możecie odzyskać, gdy wszystko pierdyknie. To nie jest biznes, to jest piramida finansowa.
Podsumowanie i decyzja
Odchodzę z ogromnym niesmakiem. Nie zamierzam być częścią tego toksycznego układu. Informuję oficjalnie: zgłaszam tę firmę do Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) i rozważam złożenie zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa do prokuratury.
Mam wszystkie screeny – zarówno z rozmów prywatnych, jak i z grup. Mam dowody na wszystko. Nie omCzę również podzielić się moją opinią w mediach społecznościowych, bo mam do tego pełne prawo.
Współczuję każdemu, kto zaufał QST, a zwłaszcza tym, którzy założyli na siebie spółkę. Byliście w rękach człowieka, który zamiast wspierać, szantażuje i poniża.
Nie zapraszajcie nikogo. Nie dajcie się wciągnąć. Tam nie ma partnerstwa – tam są tylko szantaże i iluzja zysku.