Praca w tym pożal się Boże miejscu to był jeden wielki skandal. „Pan właściciel” traktuje pracowników jak ludzi gorszej kategorii, kompletnie nie szanując ich czasu, wysiłku ani pracy. Atmosfera była toksyczna do tego stopnia, że ludzie masowo odchodzili po krótkim czasie — i trudno się temu dziwić.
Wypłata? Co miesiąc trzeba było się o nią dosłownie prosić, a i tak często były problemy. Dochodziło nawet do sytuacji, gdzie pensje były wypłacane z napiwków należących do kelnerów i kuchni. To już pokazuje poziom „zarządzania” tym miejscem.
Warto zwrócić uwagę, jak wiele osób przewinęło się przez ten lokal i jak szybko stamtąd uciekały. Powód jest jeden — fatalna atmosfera tworzona przez „Pana właściciela”, który najwyraźniej uważa, że pracownik nie ma prawa do szacunku ani uczciwego traktowania.
Nie dajcie się zwieść uśmiechom i pięknym filmikom na Instagramie, bo rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej. Z całego serca odradzam pracę w tym miejscu.