Nie polecam. Niestety, praktycznie żadne z ustaleń przedstawionych mi na etapie zatrudnienia nie miało pokrycia w rzeczywistości. Po okresie próbnym, realizowanym na podstawie umowy zlecenia, miałem otrzymać umowę o pracę. Po kilku miesiącach pracy na zleceniu uznałem, że deklarowany okres próbny powinien już dobiec końca i upomniałem się o obiecaną umowę. W odpowiedzi usłyszałem, że nie ma takiej możliwości, ponieważ - cytując - „nikt u nas nie pracuje na umowie o pracę”.
Praca odbywała się po 10-12 godzin dziennie, również w niedziele. Na oficjalnych listach obecności wykazywano jedynie 1–2 godziny pracy dziennie, a wynagrodzenie za te godziny przelewano na konto. Pozostała część była wypłacana nieoficjalnie, „na czarno, pod stołem”. W okresie mojego zatrudnienia wypłacano mi ostatecznie całość należnego wynagrodzenia, jednak nieoficjalna część była przekazywana z opóźnieniem. Taki sposób rozliczania pracy budził poważne zastrzeżenia i nie miał nic wspólnego z transparentnymi warunkami zatrudnienia.
Pomimo kilkukrotnych pochwał i wyrazów zadowolenia z mojej pracy, które usłyszałem bezpośrednio od Pani Klaudii, nigdy nie otrzymałem dodatkowego wynagrodzenia wykraczającego poza zapłatę za przepracowane godziny. Obietnice w rodzaju: „Jeśli skończymy ten etap inwestycji w terminie, to wypłacimy wam premie”, w moim przypadku nigdy nie przełożyły się na konkretne korzyści finansowe. Z perspektywy czasu trudno traktować tego rodzaju deklaracje inaczej niż jako kolejne obietnice bez pokrycia. Szkolenia i uprawnienia... W praktyce szkolenia nie były organizowane, mimo że podczas rekrutacji zapewniano mnie, iż firma pomaga zdobyć wymagane uprawnienia każdemu, kto jest tym zainteresowany. Tymczasem byliśmy stawiani w sytuacjach, w których musieliśmy obsługiwać sprzęt, taki jak podesty ruchome, wózki widłowe czy ładowarki, bez wymaganych uprawnień. Przez cztery miesiące byłem zwodzony zapewnieniami, że kurs zostanie zorganizowany "już za dwa tygodnie", "w przyszłym miesiącu". Do jego realizacji jednak nigdy nie doszło. Podejście do BHP wyglądało równie źle. Priorytetem była przede wszystkim realizacja zlecenia... Jak najszybciej, bez względu na okoliczności czy warunki pogodowe. Zdarzały się sytuacje, w których pracownicy wykonujący zadania na wysokości zabezpieczali się pasami transportowymi z powodu braku odpowiednich zabezpieczeń. Prośby o zapewnienie właściwego wyposażenia kończyły się kolejnymi obietnicami, które nie przynosiły oczekiwanych rezultatów.
Takie podejście uważam za skrajnie nieodpowiedzialne. Żadne terminy ani harmonogramy inwestycji nie powinny być ważniejsze od zdrowia i życia pracowników. Pani Klaudia wspomina o atmosferze... Atmosfera w pracy była tragiczna. Byliśmy wszyscy przemęczeni i sfrustrowani, między innymi z powodu powtarzających się obietnic bez pokrycia. Rotacja pracowników była naprawdę duża. Zdarzało się, że nowo zatrudnione osoby rezygnowały już po dwóch lub trzech dniach, twierdząc, że nigdy wcześniej nie spotkały się z takimi warunkami pracy.
Pani Klaudia Szymańska, która wypowiedziała się w jednej z wcześniejszych opinii na tej stronie, była naszą przełożoną i osobą bezpośrednio odpowiedzialną za organizację pracy, z którą miałem styczność. Z całym szacunkiem, Pani Klaudio, ale negatywne opinie, które można znaleźć w internecie, w dużej mierze pokrywają się z moimi osobistymi doświadczeniami. Moja ocena tej firmy jest jednoznacznie negatywna. W moich oczach to przykład tak zwanej „firmy krzak”, „firmy uduś” czy po prostu typowego „januszeksu” - miejsca, w którym deklaracje składane pracownikom znaczą niewiele, a kwestie organizacji pracy i bezpieczeństwa pozostawiają wiele do życzenia.
Podsumowując. Jeżeli ktoś poważnie rozważa podjęcie pracy w tej firmie, zdecydowanie odradzam. Z perspektywy własnych doświadczeń nie uważam, aby było to miejsce, któremu warto poświęcać swój czas, wiedzę, umiejętności, a przede wszystkim zdrowie. Moim zdaniem rozbieżność między obietnicami składanymi podczas rekrutacji a rzeczywistymi warunkami pracy była ogromna. Nie polecam, a wręcz odradzam.