Bardzo negatywnie oceniam proces rekrutacyjny w Kempuri. Zostałam umówiona na rozmowę kwalifikacyjną przez rekruterkę, a zaledwie kilka dni przed jej terminem otrzymałam mail z odwołaniem. Informacja zwrotna, którą dostałam, była zdawkowa, pozbawiona konkretów i oparta na subiektywnych odczuciach, a nie na obiektywnych kryteriach stanowiska.
Jeśli ktoś coś obiecuje, powinien się z tego wywiązywać. Kempuri, odwołując rozmowę w ostatniej chwili, nie tylko okazuje brak szacunku, ale także naraża kandydatów na realne koszty – czas poświęcony na przygotowanie merytoryczne, rezerwację terminu w kalendarzu, a w niektórych przypadkach także organizację dojazdu czy zwolnienie z pracy.
Nie dowiedziałam się, co konkretnie zadecydowało o decyzji, ani co mogłabym zrobić inaczej. Zabrakło podziękowania za czas, elementarnego szacunku i choćby cienia empatii. Całość sprawiała wrażenie odbębnienia obowiązku.
Rozumiem, że nie każdy kandydat zostanie wybrany, ale sposób komunikacji z osobami biorącymi udział w rekrutacji świadczy o kulturze organizacyjnej firmy. W moim przypadku była ona niestety na bardzo niskim poziomie. Jeśli Kempuri chce być postrzegane jako poważny pracodawca, powinno pilnie zwrócić uwagę na standardy swojego działu rekrutacji – bo obecnie odstraszają one potencjalnych pracowników, zamiast ich przyciągać.
Rekomendacja dla innych kandydatów: Zastanówcie się dwa razy, zanim zaangażujecie się w proces rekrutacyjny w tej firmie. Można poświęcić czas i energię, a w ostatniej chwili usłyszeć zdawkowy komunikat, który nie daje żadnej wartości ani szacunku.