Zdecydowanie odradzam tę firmę każdemu kierowcy.
Na początku wszystko wygląda dobrze – obiecywane stawki na poziomie 600–650 zł dniówki, pełne składki, płatne urlopy. Przez kilka miesięcy warunki były zgodne z zapowiedziami, co tylko uśpiło czujność pracowników.
Po około pół roku wszyscy dostali informację na prywatne maile, że firma się „pomyliła” i od teraz stawka wynosi około 450 zł. Trudno to nazwać inaczej niż wprowadzeniem pracowników w błąd. Pracownik nie jest od ponoszenia kosztów czyichś „pomyłek”.
Kierownictwo w Polsce umywa ręce i twierdzi, że nic nie wiedziało. Jednocześnie pojawiają się komentarze, że nie mamy na co narzekać, bo dostaliśmy nowe auta. To jasno pokazuje podejście – brak odpowiedzialności i przerzucanie problemu na pracowników.
Najgorsze jest jednak to, że komunikacja w firmie praktycznie nie istnieje. Decyzje wpływające na wynagrodzenie i warunki pracy są przekazywane nagle, bez konsultacji i bez realnej możliwości reakcji. Gdy pojawiają się pytania, są one zbywane albo ignorowane. Trudno mówić o jakimkolwiek szacunku do pracownika w takiej sytuacji.
Warunki pracy to kolejny problem:
• około 9 godzin dojazdu autokarem,
• wyjazdy i powroty w soboty – w praktyce brak życia prywatnego i wolnych weekendów,
• gotowość do wyjazdu w środku nocy,
• systemy pracy zmieniane na gorsze niż były obiecywane.
Finalnie wychodzi, że zarabiasz dużo mniej niż było mówione, a oddajesz firmie praktycznie cały swój czas.
Zamiast poprawić sytuację, firma szuka nowych kierowców (tańszych), co tylko potwierdza, że problem nie jest chwilowy.
Podsumowując: na start ładne obietnice, później rzeczywistość zupełnie inna. Jeśli ktoś myśli o pracy – radzę dobrze się zastanowić i wszystko ustalać na piśmie, bo zapewnienia ustne szybko tracą znaczenie.