„Wykładowczyni” płaci swoim nauczycielom stawkę 20 zł, co jest po pierwsze nielegalne (wykorzystuje tutaj problemowe stanowisko lektorów z Ukrainy, którzy mogą nie orientować się w polskim prawodawstwie), a po drugie psuje rynek.
Pani Viktoriia nie ma (bądź z jakiegoś powodu wstydzi się pokazać) dyplomów, które miały ją uprawniać do nauczania języka polskiego. Popełnia kardynalne błędy gramatyczne i fonetyczne. Sądząc po urywkach zajęć, które opublikowała u siebie na instagramie, nie grzeszy również cierpliwością do błędów popełnianych przez uczniów (szczególnie dzieci).
Poza tym w rozmowie pani Viktoriia jest dość chamska i szybko przechodzi do agresji.
Serdecznie nie polecam.