Jeżeli ktoś zastanawia się nad pracą w Wesoła Immersive - New Media Art Center w Krakowie, to radzę dobrze się zastanowić. Atmosfera w tym miejscu jest, z mojego doświadczenia, oparta przede wszystkim na kontroli, strachu i braku szacunku do pracowników. Monitoring jest wykorzystywany w sposób, który sprawia wrażenie ciągłego obserwowania pracowników. Nawet krótka chwila odpoczynku podczas intensywnej zmiany potrafi później stać się tematem rozmowy z przełożonymi. Pracownicy żyją z poczuciem, że są stale oceniani i rozliczani z każdej minuty pracy. Jednocześnie nie przekazano jasnych informacji dotyczących zasad monitoringu, co budziło wiele pytań i dyskomfort. Jednym z największych problemów jest sposób zarządzania. Zamiast komunikacji i wsparcia dominuje kontrola oraz wywieranie presji. Zwolnienia zdarzają się z dnia na dzień, a atmosfera powoduje, że wiele osób boi się odezwać lub zwrócić uwagę na problemy. Można odnieść wrażenie, że pracownik jest łatwo zastępowalny i nie ma większego znaczenia. Ogromnym problemem są również premie. Trudno oprzeć się wrażeniu, że robi się wszystko, aby pracownik otrzymał jak najmniejsze wynagrodzenie.
Do tego dochodzi chroniczny brak obsady. Organizowane są duże wydarzenia wymagające ogromnego nakładu pracy, jednak zmiany często są zbyt małe, aby realnie obsłużyć liczbę gości. Efekt? Ciągłe bieganie, poganianie i praca pod ogromną presją, bez dodatkowego wynagrodzenia adekwatnego do skali obowiązków.
Osoby zainteresowane stylem zarządzania jednego z właścicieli, Huberta (Pagode Studio), zachęcam do zapoznania się również z opiniami dotyczącymi tej firmy. Dla mnie po ich przeczytaniu wiele rzeczy stało się po prostu zrozumiałych.
To miejsce ma potencjał jako przestrzeń kulturalna, ale sposób traktowania ludzi skutecznie go przekreśla. Zdecydowanie nie polecam pracy osobom, które cenią sobie szacunek, dobrą komunikację i zdrową atmosferę.