[Firma znajduje się w KRAKOWIE, nie w w Toruniu, a oddział miała również w Warszawie]
Spędziłam w Nowych Motywacjach blisko 6 lat, przechodząc drogę od Koordynatora do Kierownika Projektów. Z perspektywy czasu oceniam ten okres jako jeden z najważniejszych i najbardziej rozwijających w mojej karierze zawodowej.
Największe plusy NM:
- Ogromne zaufanie i swoboda działania: To miejsce dla osób, które doceniają samodzielną pracę. Nie było tu mikrozarządzania czy stania nad głową. Miałam pełną swobodę w układaniu sobie pracy, a przełożeni stosowali jedynie zdrowe check-pointy, by upewnić się, czy wszystko idzie zgodnie z planem. Bardzo doceniam ten styl pracy, pozytywnie wpływał na moje poczucie sprawczości.
- Zmiana mindsetu i wspaniali ludzie: Praca w NM nauczyła mnie, że nie da się dowozić projektów "po trupach do celu". Zrozumiałam, że firma to przede wszystkim ludzie, a zadania realizujemy dzięki dobrej współpracy. Miałam szczęście pracować w fantastycznym, różnorodnym zespole, z którym mogłam rozmawiać codziennie, a widywać się m.in. na super zjazdach integracyjnych i firmowych wigiliach (co przy zespole rozproszonym ma ogromne znaczenie).
- Work-life balance i elastyczność: moja przełożona wykazywała ogromne zrozumienie dla życia prywatnego. Model hybrydowy (3 dni z biura, 2 dni zdalnie) oraz duża elastyczność w przypadku niespodziewanych sytuacji (wizyty u lekarza, opieka nad dzieckiem) dawały mi niesamowity komfort psychiczny.
- Rozwój: Firma inwestuje w pracowników (dofinansowania do kursów) i pozwala na udział w bardzo ciekawych, zróżnicowanych projektach dla różnych klientów. Rozwinęłam mocno skrzydła jako lider zespołu.
Łyżeczka dziegciu na koniec współpracy - forma wprowadzania zmian i restrukturyzacji: Z racji mojego doświadczenia biznesowego rozumiem, że firma musi czasem przejść restrukturyzację, zmienić zasady współpracy czy zredukować zespół. Nie potępiam samego faktu podjęcia takich kroków – to naturalna część biznesu. Jestem jednak bardzo krytycznie nastawiona do formy, w jakiej te zmiany zostały ostatnio przeprowadzone i zakomunikowane. W mojej ocenie, w tym procesie nie było wystarczającej transparentności, zaplanowania poszczególnych etapów zmiany, informowania zespołu na bieżąco i miękkiego, ludzkiego podejścia, którym firma zawsze tak bardzo się szczyciła.
Podsumowując: Odchodzę bogatsza o niesamowite doświadczenia i relacje. To świetne miejsce do nauki i rozwoju dla samodzielnych specjalistów, a za otrzymane zaufanie jestem bardzo wdzięczna. Mam jednak nadzieję, że zarząd wyciągnie wnioski z formy komunikacji trudnych decyzji na przyszłość.