Moje doświadczenie z pracą w tym miejscu było skrajnie negatywne. Byłam tam krótko, moja koleżanka nie przepracowała nawet jednego dnia. Obie wyszłyśmy stamtąd z płaczem. Myślę, że to mówi wystarczająco dużo o atmosferze, jaka tam panuje.
W ogłoszeniu o pracę i podczas rozmowy przedstawiana jest stawka 30,50 zł za godzinę, natomiast z mojego doświadczenia wynika, że rzeczywiste wynagrodzenie proponowane pracownikom jest znacznie niższe — około 18–25 zł za godzinę. Uważam, że warunki finansowe powinny być przedstawiane jasno i uczciwie już na samym początku, zamiast tworzyć inne oczekiwania.
Atmosfera w pracy jest dla mnie nie do zaakceptowania. Zamiast normalnej współpracy i szacunku pracownik doświadcza ogromnej presji psychicznej. Człowiek ma poczucie, że jest nieustannie kontrolowany, a praca zamiast być wykonywana w normalnych warunkach, staje się źródłem stresu i nerwów. Dodatkowo na kuchni i w innych pomieszczeniach znajdują się kamery z dźwiękiem, co potęguje poczucie ciągłej kontroli.
Nie tak powinno wyglądać traktowanie ludzi, którzy przychodzą do pracy, żeby uczciwie zarobić na życie. Pracownik to nie robot, na którym można wyładowywać frustrację i od którego można wymagać wszystkiego bez zapewnienia normalnych warunków.
Mam również zastrzeżenia do praktyk obsługi klientów — z moich obserwacji wynika, że klientom oferowane są lampki wina, co może zachęcać ich do dalszego wydawania pieniędzy.
Nie polecam tego miejsca osobom, które oczekują uczciwie przedstawionych warunków zatrudnienia, normalnej atmosfery i szacunku w pracy. Moje doświadczenie było na tyle złe, że nie zdecydowałabym się na ponowną współpracę. Nikt nie powinien wychodzić z pracy z płaczem tylko dlatego, że oczekiwał normalnego traktowania.