Najgorsze miejsce pracy, jakie można sobie wyobrazić. Nowa osoba zostaje wrzucona bez szkolenia, bez wdrożenia i bez jakiejkolwiek pomocy, ale wymaga się od niej perfekcji jak od wieloletniego pracownika. Każdy błąd to od razu pretensje i szukanie kozła ofiarnego zamiast normalnego podejścia i rozwiązania problemu.
Firma funkcjonuje dzięki jednemu pracownikowi, który pracuje od poniedziałku do soboty, bo w niedzielę sklep jest zamknięty. To mówi samo za siebie o poziomie organizacji i traktowaniu ludzi. Człowiek jest tam wyciskany do granic możliwości, a w zamian dostaje tylko presję i kontrolę.
Szefowa praktycznie żyje monitoringiem — obserwowanie kamer 24/7 i analizowanie każdego ruchu pracownika wygląda momentami jak obsesja. Nawet zejście na chwilę coś zjeść było problemem i wymagało tłumaczenia się, jakby pracownik nie miał prawa do podstawowych potrzeb. Zamiast normalnej atmosfery jest ciągłe poczucie bycia śledzonym i ocenianym.
Najbardziej skandaliczne jest jednak wymaganie od pracowników płacenia z własnej kieszeni za błędy, mimo że firma sama nie zapewnia żadnego przygotowania do pracy. Jeśli ktoś odważy się powiedzieć, że takie traktowanie jest nie w porządku albo spróbuje się postawić, bardzo szybko zostaje zwolniony.
Totalny brak profesjonalizmu, szacunku i elementarnych standardów. Miejsce, które pokazuje, jak nie powinno wyglądać prowadzenie firmy i traktowanie ludzi.
Jeszka na zakończenie dodam, że sklep jest tak zagracony że nie można nawet normalnie zamknąć drzwi do łazienki i trzeba załatwiać potrzeby fizjologiczne przy otwartych drzwiach