Firma szukała specjalisty ds. inwestycji i funduszy unijnych. Oferowano pensję od 6800 do 7500 zł brutto, umowę o pracę i twórczą atmosferę. Wymagano 3 lata doświadczenia na podobnym stanowisku oraz znajomości MS Office.
Jak naprawdę wyglądały tu zarobki i atmosfera? Praca była faktycznie rozwojowa, dało się nauczyć czegoś nowego?