Pan Radosław, deweloper (chociaż jak to pisze to aż śmiać mi się chce) to zwykły (usunięte przez administratora) Jedyny sposób w jaki umie się rozliczać to gotówka pod stołem, a jego usługi i odbieranie telefonów kończy się wraz z ostatnią przekazaną płatnością. Domy niezgodne z projektem, kierownik budowy, który jest tylko figurantem i nigdy nie pojawił się na miejscu budowy, zagubione dzienniki budowy - typ tylko kropla w morzu absurdów, które dzieją się na budowie u Pana Radka. To całe osiedle to jeden, wielki cyrk. Zastanówcie się dwa razy zanim kupicie od niego nieruchomość lub - w przypadku wykonawców - wykonacie dla niego usługę. Z wiarygodnych źródeł wiem, że nie płaci wykonawcom za usługi, a jeśli nabywca nieruchomości zalega mu z płatnością (bo nie wywiązuje się ze swoich zapewnień) to on „zmusza” podwykonawcę aby ten wystawił fakturę na wspomnianego nabywcę. Można? Można!