Na 1 spotkaniu "szef" - a raczej słup i jego łysa dętka, mili przyjemni; tylko podpiszesz umowe sytuacja sie zmienia, ton rozmowy i podejscie.. Co innego dogadujesz a co innego po miesiacu chcą abyś robił i robią to swiadomie i celowo bo z rozmów z kierowcami wszystko na to wskazuje i to ze co chwile szukaja kierowcow, nie jest to ABSOLUTNIE stabilny partner do wspolpracy, ogolnie szukają jeleni co na wszystko bedą sie godzić. A 'szef' - słup, to zmienia zdanie raz na dzien, dzisiaj sie z toba dogaduje, jutro juz zmienia zdanie, taki to powazny przedsiebiorca ktorego slowo NIC NIE WARTE ;D
jedyny plus to świeża flota i pieniądze na czas ALE !!! OCZYWISCIE minimalna na konto reszta pod stołem w kopercie, jakieś święta dodatki premie - nie istnieje ;D