Niestety miałam „przyjemność” spędzić tam wakacje. Największemu wrogowi nie życzę. Co prawda umowa zlecenie była ale przepracowane godziny na rachunku bardzo odbiegały od rzeczywistości. Na początku wielki szef Janusz obiecuję 5 tysięcy miesięcznie + premia. Wszystko super - przy pytaniu czy ewidencja czasu pracy będzie prowadzona odpowiedź brzmiała tak i faktycznie tak było, ale sam ją prowadził! Nie mieliśmy do niej wglądu. W lipcu przepracowaliśmy rzeczywiście około 330 h. Na rachunku wpisane ok. 215-220 h. Także przy obiecywanych 5 tys miesięcznie wychodzi koło 15zl/h. Także sami odpowiedzcie sobie na pytanie czy spanie w przyczepie w której przecieka dach podczas deszczu i 200 zł na tydzień (z podziałem na 5 osób!) na zakupy (ewentualnie coś z grilla), jest tego warte. Oczywiście od poniedziałku do niedzieli bez żadnego dnia wolnego. Przez cały miesiąc. Jeżeli wypadną wam sprawy rodzinne i potrzebujecie jednego dnia przerwy to jest wielki problem. Mimo uprzedzenia na początku sezonu o konieczności dnia wolnego. Zapewniali że nie będzie stanowiło to problemu. W środku sezonu zostały założone kamery o których wcześniej nie było mowy. Ciągły monitoring i notoryczne telefony jak tylko na chwilę się usiądzie. Do tego oskarżanie o KRADZIEŻ - bo stan kasy się nie zgadza. Warto też dodać że rano jest mnóstwo ogarniania - przygotowanie jedzenia, sprzątanie grilla itp. OCZYWIŚCIE TE GODZINY NIE SĄ LICZONE do ewidencji czasu pracy! Także jak ktoś lubi pracę charytatywne to polecam. Wieczorem praca czasem do 22:30-23:00 + sprzątanie. Więc od rana do wieczora macie może 2 h wolne. Szefowa pedantka -potrafi przewiesić wasze prywatne wyprane rzeczy na podwórku, twierdząc że są źle powieszone. Ciągłe uwagi że coś jest nie posprzątane na błysk (ciężko o szpitalną czystość PRZY GRILLU). Obgadywanie innych pracowników przez właścicieli to była codzienna praktyka. Nie nabierajcie się na te bajki. Rodzinna atmosfera to tylko przykrywka. Na „do widzenia” szef nie raczył podnieść się z ławki żeby nas pożegnać. Dodam też że podziękował nam za pracę 1,5 tygodnia wcześniej niż się umawialiśmy. Oczywiście żadnej premii nie widzieliśmy na oczy. Czysty wyzysk. No chyba że lubicie robić za tania siłę roboczą i (usunięte przez administratora) w pracy. :) Serdecznie dziękuję za najgorsze wakacje w życiu. Uważajcie na to miejsce !