Agencja aspirująca do topowych organizacji i korporacyjnych zasad. W rzeczywistości w całym zespole pracuje maksymalnie 8 osób, a zdarzało się nawet mniej. 😂 W tak małym środowisku powinna panować conajmniej serdeczna atmosfera, a na codzień jest pasywno-agresywny ton i mocno odczuwalna hierarchia. Tak jak ktoś napisał wcześniej — karanie ciszą, ghosting i wprowadzanie wyraźnych podziałów. Na miejscu w biurze panuje grobowa atmosfera, ludzie się do siebie nie odzywają i piszą miedzy sobą na czacie mimo że siedzą ramię w ramię. Osoby na niższych stanowiskach licznie zgłaszają swoje problemy do liderów i menadżerki, te z kolei posiłkują się ulubioną metodą spychologii. Problemy się nawarstwiają, a menadżerka i liderzy umywają ręce. Na stopniu specjalisty oraz wyższych często wymagane są rzeczy, które nie mają nic wspólnego z obsługą social mediów i dotyczą np. działań offline, organizacji eventów, PR, grafiki, reklamy, zarządzania finansami. Gdy zgłasza się obiekcje, co do powierzonych obowiązków wychodzących poza zakres pracy specjalisty ds. social media, w odpowiedzi słyszy się „to jest rozwijające, zdobędziesz nowe umiejętności” i pozostaje się samemu na pastwę losu z zadaniami. Nadgodziny zdarzały się niemal codziennie, menadżerka często wysyłała wiadomości po godzinach pracy oraz w weekendy. Panuje tutaj nakaz lajkowania contentu klientów z prywatnych kont 🤣 Jeśli nie lajkujesz contentu klientów i contentu agencyjnego przeprowadzane są z tobą rozmowy z pogróżkami 🤣 Wytykanie każdego najmniejszego błędu — na przykład źle postawionego przecinka — szybko sprawia, że ludzie łapią doła i godzą się na gorsze traktowanie i warunki w obawie o utratę pracy (wypowiedzenia zdarzały się bardzo często) czy potrącenie pensji. Doskonałym przykładem „wspierania szefowej i menadżerów”, o którym ktoś pisał niżej oraz radzenia sobie z problemami jest niesamowity popis z fałszywymi komentarzami, aby zażegnać kryzys wizerunkowy. Dziwnym zbiegiem okoliczności wszystkie 4 komentarze opublikowane w grudniu były dodane na przestrzeni 2 dni. Co ciekawe każdy z nich również z perspektywy męskiej, a w zespole w tamtym czasie nawet nie było tylu mężczyzn. 😂 Wnioski polecam wysnuć samodzielnie.
Ze swojej strony nie polecam pracy w tym miejscu. Ciągła kontrola, mikro zarządzanie, szefostwo, które dba tylko o interes firmy = wyzysk i eksploatowanie do granic możliwości. W tym miejscu jest się rozliczanymi, co do każdej minuty pracy przez specjalny program. Statusty z liderami nie polegają na rozwiązywaniu problemów z projektami tylko spowiadaniu się czemu na daną czynność poświęciło się tyle czasu oraz na słuchaniu, że powinno się robić szybciej i więcej.