Cześć, szukali osoby na stanowisko Pogromca pustostanu (zarządca najmem nieruchomości). Praca była dodatkowa na umowie zlecenie i można było pracować tyle godzin, ile się chciało. Wymagali pozytywnego podejścia i otwartości. Na plus była opcja nauki wszystkiego od zera.
Czy ktoś miał okazję pracować w tej firmie na takim stanowisku? Jak wyglądało rozliczanie godzin i czy faktycznie uczą od podstaw? Opłacało się to robić jako dodatkowa praca?
Praca głównie w sezonie (czerwiec–wrzesień), ale wymagająca dyspozycyjności praktycznie non stop. Poza sezonem teoretycznie jest spokojniej, chyba że w ofercie zostają lokale w opłakanym stanie – wtedy pojawia się ogromna presja na ich wynajem. Pracodawca oczekuje wówczas zaangażowania na „10001%”, bagatelizując nakład pracy twierdzeniem, że publikacja ogłoszenia czy szybka sprawa zajmie „maksymalnie 15 minut”. W praktyce trwa to znacznie dłużej, a po iluś takich sytuacjach staje się po prostu wykończające. Dodatkowo przy wprowadzaniu nowych mieszkań cały rok potrafi zmienić się w jeden wielki zaprzęg.
Pracodawca deklaruje, że to zajęcie dodatkowe, jednak rzeczywiste wymagania są ogromne – oczekuje się noszenia telefonu przy sobie 24/7 i stałego obsługiwania klientów. W praktyce oznacza to całkowity brak wolnych weekendów oraz brak jakiejkolwiek higieny pracy.
Początkowy zarobek wynoszący 40 zł od mieszkania lub 30 zł od pokoju na pierwszy rzut oka brzmi w miarę dobrze, jednak po odliczeniu kosztów paliwa i przeliczeniu poświęconego czasu wychodzi stawka znacznie poniżej minimalnej krajowej. Premia po roku pracy to zaledwie 5 zł dodawane do każdego obsługiwanego lokalu lub pokoju. Teoretycznie przy 100 mieszkaniach daje to dodatkowe 500 zł, ale w praktyce ogarnięcie takiej liczby jest nierealne, więc ta "podwyżka" nie pokrywa nawet inflacji. Podobnie wygląda kwestia logistyki: można korzystać z hulajnogi, ale robienie dziennie od 50 do nawet 100 km po mieście mija się z celem.
Zarząd chwali się chęcią wdrożenia corporate culture na wzór Netflixa, a w rzeczywistości jest to ciężka orka, do której trzeba dokładać z własnej kieszeni. Praca w tym miejscu to gwarancja przepracowania, co mocno odbija się również na relacjach z rodziną i bliskimi. Jedynym plusem jest to, że firma jest wypłacalna i terminowo reguluje zobowiązania.
Nowy wpis
Fortitudo
19.01.2026 19:29
Asystent AI
Może ktoś napisać, jak naprawdę wyglądała praca jako pracownik administracyjno-biurowy w tej firmie? Czy faktycznie robota była taka powtarzalna i dało się połączyć ją z nauką albo inną pracą?
W ogłoszeniu dawali umowę zlecenie, elastyczny czas pracy i proste, powtarzalne obowiązki. Wynagrodzenia nie podali.