To nie jest praca dla każdego - wynika to z tego że 95 % załogi na hali to Polacy. A więc norma jest wyśrubowana jak to bywa dzięki naszym stachanowcom. Hala jest nowa co na plus ,ale fabryka bardzo powoli się rozwija jak na nasze standardy. Może wynika to stąd że im dłużej tym więcej pieniędzy dostanie od rządu niemieckiego ?
Stajesz na linii 12 "piekarników" w których "pieką" gumowe klapki. Dostajesz cienkie sztuczne rękawiczki które nie chronią od gorąca , bo musisz wyciągnąć ręcznie te 2 pary klapków . I to szybko , bo będą się wyginać . Dają też okulary bo gorąc uderza cię w twarz. Szybko musisz wsadzić w te klapki plastikowe prawidła i zapiąć na gwoździku , sprawdzając cały czas wizualnie czy nie mają wgłębień , odprysków i czy pasek jest równy. Musisz prawidła poprawić aby klapki ładnie się wyprostowały . I przenieść do przodu na sąsiedni stół uważając aby były wyraźnie na drugiej stronie bo się źle wygną. Musisz dalej zdjąć klapki z poprzednich prawideł i przekazać je na drugą stronę , pamiętaj aby dobrze były ułożone. Ale co to ? Rzucaj prawidła bo otworzyły się automatycznie drzwi z następnego piekarnika ! Zbieraj klapki bo się wygną . Ale co z niewyjętymi klapkami ? Trudno , musisz jeszcze szybciej się poruszać albo tak chwytać buty aby oszczędzać ułamki sekund. Bo nie napijesz się nawet wody , bo nie ma czasu..... Na plus że szatnia i parking jest blisko oraz dobry obiad w kantynie za 3- 4 euro. Praca dla tych co muszą mieszkać w Szczecinie i okolicach a nie spędzać nocy w Niemczech.