Przebieg rekrutacji
Na gumtree pojawiło się ogłoszenie (link: http://www.gumtree.pl/a-studencka/lech/animacja-dzieci/1001393212060910760719909): "Niepubliczna Placówka Oświatowo-Wychowawcza Centrum Hajdasz zatrudni w miesiącu wrześniu 2015 młode, kreatywne i dyspozycyjne osoby do pomocy przy organizowaniu i prowadzeniu animacji dla dzieci." Tylko tyle, dodatkowo napisane było, że darmowe szkolenia i dynamiczny zespół. Kilka dni temu zadzwoniono do mnie z Hajdasza właśnie i zaproszono mnie na szkolenie na konkretny dzień i godzinę i kazano zabrać ze sobą strój sportowy i wodę. Mimo moich pytań o szczegóły tej pracy, zbyto mnie i powiedziano tylko, że dowiem się wszystkiego na szkoleniu. Przyszłam na tzw. "szkolenie", był tam również pan Paweł Hajdasz, który na wstępie nic konkretnego nie powiedział, stwierdził tylko, że "musimy się roztańczyć". Przez godzinę ćwiczyliśmy dość prosty układ taneczny dla dzieci z miła instruktorką. Pan Paweł się nam przyglądał w tym czasie. Nie zostało poiedziane nic na temat tego ile będziemy zarabiać, ani jaki jest wymiar godzin. Układ był dość prosty, ale ja nie jestem umuzykalniona i tak jak inne dziewczyny, które pojawiły się tam nie radziłam sobie dość dobrze. Co więcej, nikt nam nie przedstawił co tak na prawdę będziemy robić. Teraz wydaje się to dość oczywiste: pokazywanie dzieciom prostych układów tanecznych i zachęcanie do przyjścia do szkoły. Jednak w ogłoszeniu nie ma o tym mowy, nikt nie dodał, na czym ta praca na prawdę polega, nie wspomniano, że powinno się umieć "tańczyć" ( układ był prosty, ale nie wszyscy byliby dobrymi instruktorami). Po godzinie pan Paweł Hajdasz podszedł do mnie i stwierdził, że się nie nadaje. I o to żalu nie mam, bo rzeczywiście się na nadaje, mam żal, że w ogłoszeniu nie napisano na czym praca polega, że trzeba mieć poczucie rytmu, umieć jednak dość dobrze tańczyć do muzyki, żeby potem tego uczyć itp. itd., bo "pomocy przy organizowaniu i prowadzeniu animacji dla dzieci" równie dobrze może znaczyć, że będę tym dzieciom rozdawać lizaki i balony. Może to dla nich jest oczywiste, że jak szkoła tańca to powinno się na tym parkiecie szaleć, ale dla mnie nie i W OGŁOSZENIU NIE PADŁO SŁOWO TANIEC. Są najróżniejsze rodzaje animacji dla dzieci. A tak na pewno bym się nie zgłosiła. Straciłam godzinę tak jak inne dziewczyny, które nieświadome tak jak ja przyszły. Co więcej, jeśli bym się spodobała to musiałabym zostać na tym szkoleniu do 15... (od 9 rano), nikt o tym nie wspomniał podczas rozmowy telefonicznej. Szkoda, że Szkoła Tańca Hajdasz nie uszanowała czasu dziewczyn takich jak ja a wystarczyło podczas rozmowy albo w ogłoszeniu dodać: -Wymagania- poczucie rytmu, - umiejętności taneczne... :D
Pytania
nikt o nic nie pytał
Rezultat:
Nie dostałem pracy