Oskar,pracownik restauracji. 12.10.2026 07:54
Mam kilka uwag, dotyczących tejże działalności i to w jaki sposób funkcjonuje, jako Klub Nocny i Dyskotekowy MAX w Prabutach. Zwróciłem uwagę, że tenże biznes, funkcjonuje na zasadzie rodzinnego interesu, gdzie w efekcie bogaci się tylko właściciel Klubu i jego zatrudniona rodzina, a osoby z zewnątrz,zazwyczaj pracują na czarno i za minimum socjalne, niczym jak frajerzy i raczej w formie wolontariatu i pracy społecznej. Właściciel Klubu w tymże i jego rodzina, co zresztą ewidentnie widać, generują swoje koszty zarobków i dochodów z działalności Klubu, kosztem nowych co zatrudnionych pracowników,których się wyzyskuje i jednocześnie żeruje na ich pracy, płacąc nieuczciwie pieniądze z tytułu wynagrodzenia w tymże nie odprowadzając podatków. Jednak przy niewielkiej ilości klientów podczas imprez w Klubie, właściciel Klubu i jego rodzina i tak, jest w stanie, zarobić znacznie więcej ,niż w rzeczywistości powinien, aby między innymi sobie samochód wymienić na nowszy wraz z zatrudnioną rodziną i jednocześnie sobie budować dom, jednak zwykły pracownik z zewnątrz, pracując niemalże za darmo, jest coraz to biedniejszy i wyzyskiwany przez rodzinny klan cwaniaków. A może byłoby uczciwie, aby właściciel Klubu wraz z rodziną, bardziej skupił się na normalnym wynagrodzeniu dla swoich pracowników, wynagrodzeniu,które obowiązuje i funkcjonuje niemalże we wszystkich Klubach w Polsce. A kiedy się tworzy i otwiera rodzinny interes, który funkcjonuje dość na innych zasadach,który w swoim założeniu ma tylko dobro rodziny,to poprzez swoją wewnętrzną politykę i sposób działalności, prędzej, czy też później, ale z pewnością zbankrutuje,gdzie nie płynności finansowej taki Klub z powodu rodziny,a zarobki ludzi zewnątrz,którzy nie są członkami rodziny,są poprostu poniżej krytyki w świetle choćby uchwalonej Ustawy o gwarantowanej najniższej krajowej.