To nie jest moje doświadczenia, a znajomego, który przepracował dla Easy Jobs DE prawie dwa miesiące. Można ich określić jednym słowem: (usunięte przez administratora)
Firma jest prowadzona przez Ukraińców. Zatrudniają Cię w Polsce na 1/2 etatu a potem wyślą na "delegację" do NIemiec, do firmy prowadzonej przez Rosjan i Kazachów. Pamiętaj, musisz tam dojechać na własny koszt! Zaczynasz "z marszu" - bez badań lekarskich, bez szkolenia stanowiskowego, bez sprzętu BHP (a praca jest na wysokości przy myciu fasad i sprzątaniu dachów), bez wody do picia, bez przerwy na odpoczynek... Ciężka fizyczna praca po 12-13 godzin na dobę przez 6 dni w tygodniu, ale obiecane masz 15 Euro/godzinę i to na rękę (!), więc pracujesz. Na koniec miesiąca następuje rozliczenie i... zimny prysznic - otrzymujesz ~1,2 Euro za każdą przepracowaną godzinę! Okazuje się, że miejscowy pracodawca (ten rosyjsko-kazachski) potrąca Ci za zakwaterowanie, dowóz do pracy, odzież roboczą i (kuriozum!!!) "umożliwienie pracy w Niemczech", a stawka wynosi nie 15 a 11 Euro za godzinę. Chcesz się poskarżyć? To wypad! O dietach delegacyjnych, minimalnych stawkach za pracę, nadgodzinach i jakimkolwiek BHP możesz zapomnieć. Jeżeli przewożą Cię w ciągu dnia z jednego sprzątanego budynku, do drugiego a potem trzeciego, to nie jest to wliczane w czas pracy (często jest to ponad godzina dziennie) i jeszcze Cię to kosztuje. Jeżeli zużyjesz mopa czy ścierkę, to za nową Ci potrącą z wypłaty, więc uważaj! Krzyk i wyzwiska, to standardowe podejście do pracowników - RABOTAT' BYSTRIEJE, SUKI! To codzienna tzw. pogadanka motywacyjna. Pracują głównie Białorusini i Ukraińcy - straszeni codziennie deportacją a i tak, po najdalej dwóch miesiącach, uciekają. BTW - taka ucieczka, to zazwyczaj automatyczne zrzeczenie się wynagrodzenia, a dokładnie "kara finansowa" 450 Euro - czyli odchodzisz z pracy z "długiem" u pracodawcy i obietnicą, że jak nie oddasz, to oni cię znajdą i "urządzą".
Nikt nie wytrzymuje u LYUDMILA VETROV (GEBÄUDEREINIGUNG PUTZTEUFEL) - tak nazywa się firma do której pojedziesz, dłużej niż do drugiej wypłaty - drugiej, bo przecież trzeba zarobić chociaż na powrotny transport do kraju. Za 23 dni robocze, po średnio 12 godzin dziennie otrzymasz zaliczkę 100 Euro (abyś nie umarł z głodu) a na konto bankowe, z trzytygodniowym opóźnieniem, 1.315 zł i jeszcze 33 Euro na otarcie łez.
Sprawa została zgłoszona do niemieckiego Zollverwaltung (Finanzkontrollen Schwarzarbeit - FKS), polskiej PIP i złożony został pozew do sądu. Myślę, że za moment "agencja" zniknie z rynku, a ukraińscy "biznesmeni" rozpłyną się we mgle, jak wielu innych prze nimi i pewie jeszcze wielu w przyszłości. Do pracy u Ludmily Vetrov rekrutować będą inne "agencje" prowadzone przez podobnych, a może i tych samych ludzi.
Powodzenia w pracy z Easy Jobs DE!