Pani odwołała wizytę o 6:20, a paznokcie miałam umówione na 7:20 (korekta dwóch paznokci). Chciałam mieć komplet paznokci na mój panieński, natomiast zostałam wystawiona dwa dni przed :)
Powód rezygnacji też śmieszny – cytuję: „Nie dam rady dojechać na 7:20, niestety klientka mi odwołała.” To nie jest profesjonalizm.
Też nie byłoby problemu, gdybym dostała termin na późniejszą godzinę. O 6:30 odpisałam – napisałam godziny, w jakich jestem wolna, i że czekam na nową godzinę (nie dostałam odpowiedzi). O 9:00 się upomniałam (brak odpowiedzi). O 10:00 byłam już zirytowana brakiem odpowiedzi, więc zapytałam: „Czemu unika kontaktu ze mną, skoro odpisałam jej po 10 minutach, i czy jest jakiś problem?”
Po trzech godzinach łaskawie odpisała: „Jest w pracy i nie może sobie pozwolić na korzystanie z telefonu.” Kiedy wytłumaczyłam, że sama odwołała wizytę o 7:20, więc wiem, że nie miała nikogo i mogła odpisać, oraz że mam panieński i potrzebuję terminu na już, pani się na mnie obraziła. Powiedziała, że nie będzie mi się tłumaczyć, co robiła o 7:20, i że mam znaleźć sobie inną stylistkę paznokci.
Generalnie paznokcie ładnie wyglądają, ale szybko pękają. Też jeśli macie przedłużane paznokcie to od strony opuszków nie są frezowane (chyba że się upomnisz). Tak czy inaczej, nie jest „gładko”. Podejrzewam, że przez to są te pęknięcia, bo po prostu coś się „haczy”.
Podsumowując – pani ma rację. Znajdę sobie tym razem stylistkę, a nie kosmetyczkę.